Get Adobe Flash player

Bez kategorii

Dwaj Panowie J. – Nr 20 (273)

DWAJ PANOWIE J.

z ZRSM RP

Jerzy Jankowski – Prezes Zarządu ZRSM RP

PONIŻEJ PUBLIKUJEMY MEMORANDUM ZRSM RP DO PREMIERA RZĄDU POLSKIEGO.

 

Proszę zwrócić uwagę na sekwencję zdarzeń:

  • 26 stycznia 2016 r. odbyło się spotkanie przedstawicieli spółdzielni mieszkaniowych z Panem Kazimierzem Smolińskim sekretarzem stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa,
  • 24 lutego 2016 r. zarejestrowana zostaje GRI Polska Sp. z o.o. jako Generalny Realizator Inwestycji,
  • 29 lutego 2016 r. wysłane zostaje Memorandum  sygnowane przez Tomasza Jórdeczkę i Jerzego Jankowskiego,
  • 24 października 2016 r. Panowie Jórdeczka i Jankowski kierują pismo do wszystkich spółdzielni mieszkaniowych w Polsce.

————————————————————-

 

Warszawa, 29 lutego 2016 r.

Sz. Pani

Beata Szydło

Prezes Rady Ministrów

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

MEMORANDUM

Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych

Rzeczypospolitej Polskiej

w sprawie uwzględnienia spółdzielni mieszkaniowych

w Narodowym Programie budowy Mieszkań.

Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych Rzeczypospolitej Polskiej przedstawia memorandum w sprawie potrzeby uwzględnienia spółdzielni mieszkaniowych w Narodowym Programie budowy Mieszkań.

Zgodnie z art. 75 ust. 1 Konstytucji RP władze publiczne są zobowiązane do prowadzenia polityki sprzyjającej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności: przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania. Realizacja zobowiązań władz publicznych nałożonych przez Konstytucję wiąże się z opracowywaniem i uchwaleniem takich aktów prawnych, które by kwestie planowania przestrzennego, prawa budowlanego, infrastruktury towarzyszącej mieszkaniom, funkcjonowania rynku finansowego czy zasad użytkowania mieszkań ( w tym mieszkań stanowiących przedmiot najmu), regulowały w sposób sprzyjający obywatelom, a nie stanowiły bariery dla rozwoju budownictwa mieszkaniowego.

Podstawowym problemem, z którym spotyka się polskie społeczeństwo, jest tzw. deficyt mieszkaniowy, który stanowi różnicę między liczbą zamieszkałych mieszkań, a liczbą gospodarstw domowych – sięga około 2 milionów, w tym około 1,1 miliona w miastach. Kolejną istotną kwestię stanowi problem związany z niedostateczną dostępnością lokali, rozumianą jako możliwość zaspokajania potrzeb mieszkaniowych przez gospodarstwa domowe. Niskie dochody społeczeństwa i wysokie koszty budowy, czy też zbyt wygórowane ceny nowych mieszkań, powodują, że jedynie niewielka część społeczeństwa może zaspokoić swoje potrzeby mieszkaniowe na rynku. Równocześnie w okresach zwiększonego popytu na mieszkania ( powstającego przykładowo w związku ze zmniejszeniem oprocentowania kredytów hipotecznych, czy też z poprawą sytuacji na rynku pracy) można zaobserwować gwałtowny wzrost cen mieszkań na rynku mieszkaniowym, co miało miejsce np. w okresie 2006 – 2008r., a więc nawet w latach prosperity problem nie został rozwiązany.

W chwili obecnej brakuje w Polsce około 2 milionów mieszkań, co oznacza niegodny byt dla 2 milionów rodzin. Odpowiedzią na tak fatalny stan mieszkalnictwa powinna być solidna, stabilna i konsekwentna polityka mieszkaniowa państwa.

Rok 2020 oznacza także koniec transzy środków z funduszy Unii Europejskiej na lata 2014 – 2020 dla Polski. Oznacza to w konsekwencji finansowanie, w oparciu o środki własne, zarówno nowych inwestycji mieszkaniowych, jak i remontów zużytej substancji budowlanej i mieszkaniowej.

W związku z powyższym w ocenie Związku Rewizyjnego pilna stała się potrzeba uwzględnienia i wykorzystania w Narodowym programie Budowy Mieszkań potencjału spółdzielczego budownictwa mieszkaniowego, które z uwagi na szczególny charakter oraz rolę spółdzielni mieszkaniowych przy jednoczesnym zapewnieniu odpowiednich zmian w prawie odegrać powinno kluczową rolę w zabezpieczeniu potrzeb społeczności lokalnych, środowiskowych oraz biedniejszych warstw społeczeństwa.

Niezbędne są jednak rozwiązania systemowe umożliwiające spółdzielniom mieszkaniowym równoprawny dostęp do środków budżetowych przeznaczanych na ten cel, a także ułatwienia w pozyskaniu terenów i ich zagospodarowaniu.

Wobec powyższego Związek Rewizyjny zwraca się do Pani Premier w sprawie pilnej potrzeby uwzględnienia spółdzielni mieszkaniowych w Narodowym Planie Budowy Mieszkań poprzez:

– zastąpienie, wprowadzonego przez poprzedni rząd, programu „Mieszkanie dla Młodych” programem rozwoju spółdzielczych praw do lokali, który objąłby zarówno osoby młode, jak i osoby doświadczające problemu deficytu mieszkań;

– zrezygnowanie z realizacji, wprowadzonego przez poprzedni rząd, programu budowy mieszkań na wynajem ( finansującego de facto z publicznych pieniędzy za pośrednictwem Banku Gospodarstwa prywatnych deweloperów prowadząc do sytuacji, w której wybudowane mieszkania są nierzadko wynajmowane po cenach wyższych aniżeli rynkowe) na rzecz możliwości budowy spółdzielczych mieszkań lokatorskich;

– zapewnienie rozwoju spółdzielczych lokatorskich praw do lokalu z opcją wykupu jako konkurencyjnej oferty pełniącej szczególną rolę społeczną redukcji deficytu mieszkań względem obecnej sytuacji na rynku tj. ograniczenia de facto możliwości nabycia mieszkań do mieszkań oferowanych przez deweloperów, rynek wtórny oraz skierowanej do wąskiego grona adresatów oferty TBS-ów działających w formie spółek prawa handlowego i nie mających takiego potencjału, jaki posiada spółdzielczy model budownictwa mieszkaniowego;

– zapewnienie możliwości ustanawiania spółdzielczych własnościowych praw do lokalu w celu uporządkowania istniejącego stanu prawnego oraz umożliwienia uprawnionym z tego prawa faktycznego obrotu tymi prawami na rynku nieruchomości.

Jednocześnie Związek Rewizyjny wyraża pełną gotowość do udziału w dalszych pracach legislacyjnych związanych z niniejszym memorandum oraz przedstawienia Pani Premier jego szczegółowych rozwiązań.

Z wyrazami szacunku

ZRSM RP

Przewodniczący Rady Nadzorczej                                                Prezes Zarządu 

              Tomasz Jórdeczka                                                                Jerzy Jankowski

Źródło: „Informacje i Komunikaty ZRSM RP” Nr 4/2016

http://www.sm-gniezno.pl/go.live.php/PL-H501/aktualnosci/2358/wystapienie-zwiazku-rewizyjnego-spoldzielni-mieszkaniowych-rp.html

http://zrsmrp.com.pl/wp-content/uploads/2016/07/2016_4_IK_1.pdf

http://zrsmrp.com.pl/wp-content/uploads/2016/02/2016_2_IK_ps.pdf

Więcej na ten temat:

http://temidacontrasm.info/chcemy-kasy-kasy/

Lubię to!(21)Nie lubię tego!(1)

Doktorant i Mecenas – Nr 13 (266)

Na konferencję poświęconej nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych przybył Jan Talaga, który przedstawił się jako doktorant z UJ. Była to tylko część prawdy.

Z profilu na linkedin.com wynika, że nasz konferencyjny doktorant pracuje na rzecz Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Bielsku-Biała i to od lutego 2014 r. jako Legal Specialist, tj. przygotowuje uchwały pod względem formalno – prawnym wraz z uzasadnieniem, sporządza protokóły z walnego zgromadzenie, nagrywa walne itd. Jego szefem jest Tomasz Jórdeczka – w zarządzie tejże spółdzielni od 1983 r., a zatem jest w zawodzie już od 34 lat. Oprócz prezesury w bielskiej spółdzielni T. Jórdeczka  jest obecnie zastępcą prezes Zarządu w Krajowej Radzie Spółdzielczej i przewodniczącym Rady Nadzorczej Związku Rewizyjnego Spółdzielczość RP.

Można powiedzieć spółdzielca „całą gębą”.

Ale wróćmy do naszego doktoranta. Jak wynika z jego profilu pracuje również jako Senior Paralegal w Kancelarii Prawniczej Beata Talaga-Lenartowicz Radca Prawny – prywatnie u swojej mamy.

Kancelaria jego mamy również obsługuje Śródmiejską Spółdzielnię Mieszkaniową w Bielsku-Białej

– taki rodzinny interes.

Na konferencji brał aktywny udział. Często zabierał głos.

Zasiadł obok Piotra Pałki (przypadek?) – radcy prawnego, który reprezentował sam siebie, czyli osobę prywatną, a jeszcze 21 stycznia 2017 r. był radcą prawnym

Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP.

Co się stało, że mecenas Piotr Pałka w ciągu miesiąca przestał reprezentować największy związek rewizyjny spółdzielni mieszkaniowych?

Myślę, że przyczyniła się do tego przegrana debata telewizyjna w Studio Polska.

Bezradność, zagubienie, zmieszanie, konsternacja – to wszystko można odczytać z jego oczu.

Wydaje się, że jego szef prezes Jankowski postanowił wziąć sprawę we własne ręce.

Młodemu adeptowi sztuki prawniczej nie pozwolił zasiąść przy sobie. Oparł się na starej zaprawionej w walce gwardii. Niech młodzież się uczy, jak należy prowadzić debatę.

Piotr Pałka nie miał wyjścia, bacznie obserwowany przez prezesa, musiał się zrehabilitować janczarskim zaangażowaniem.

Jak słusznie zauważono, spółdzielcy przyjechali z całej Polski na konferencję za własne pieniądze. A czy Jan Talaga ze Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z Bielska-Białej, Piotr Pałka ze ZRSMRP – albo już nie? – przyjechali za własne czy też spółdzielców pieniądze tj. swoich chlebodawców?

Nikt ze spółdzielców nie ukrywał z jakiej spółdzielni pochodzi, albo jaką organizację pozarządową reprezentuje. A dlaczego ci dwaj panowie tak uporczywie pragnęli ukryć swe ekonomiczne związki ze spółdzielczością. Praca na rzecz spółdzielni to przecież nie powód do wstydu, wręcz przeciwnie do dumy, ale jak widać nie dla tych dwóch panów.

Czarek Meszyński

Członek SM „Osiedle Zacisze”

Lubię to!(16)Nie lubię tego!(1)

Kto zabił Jolantę Brzeską – Nr 38 (228)

Urodziła się w warszawskiej rodzinie Franciszka i Jadwigi z Urbańskich Krulikowskich. W 1962 ukończyła Liceum Ogólnokształcące im. Antoniego Dobiszewskiego, naukę kontynuowała po zamążpójściu i ukończyła zdając maturę w 1970. W grudniu 1967 poślubiła Kazimierza Brzeskiego (ur. 10 stycznia 1941 w Drobinie, zm. 14 grudnia 2007 w Warszawie). Pracowała w firmach wydawniczych, a ostatnim miejscem jej pracy był Instytut Techniki Cieplnej Politechniki Warszawskiej. Od 2002 Jolanta Brzeska uczestniczyła w zajęciach Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Zapewne Jolanta Brzeska nigdy nie stałaby się osobą publiczną zaangażowaną społecznie, gdyby kamienica w której zamieszkiwała od 5 maja 1951 nie została oddana 26 kwietnia 2006 spadkobiercom przedwojennych właścicieli.W 1962 rodzina Krulikowskich przeprowadziła się do innego lokalu w tej samej kamienicy. W maju 2006 pełnomocnik spadkobierców jednostronnie rozwiązał umowę najmu kwaterunkowego i po raz pierwszy podniósł czynsz. Małżonkowie Brzescy wraz z innymi rodzinami w podobnej sytuacji powołali Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów. W 2007 stowarzyszenie zostało oficjalnie zarejestrowane i odtąd skupia osoby zamieszkujące w budynkach zwróconych potomkom dawnych właścicieli, które są zagrożone eksmisją. Jolanta Brzeska kilkukrotnie otrzymywała podwyżkę czynszu, który przekraczał jej emeryturę. Za niepłacenie czynszu w pełnej wysokości otrzymała nakaz eksmisji, pełnomocnik właścicieli kilkukrotnie próbował zająć jej mieszkanie, a proponowane przez niego sposoby ugody nigdy nie doczekały się realizacji.

Jolanta Brzeska uczestniczyła w protestach związanych z realizacją wyroków eksmisyjnych. Udzielała wsparcia moralnego oraz służyła samodzielnie zdobytą wiedzą prawną. Prowadziła też rejestr spraw eksmisyjnych, ich postępu i przebiegu. Często uczestniczyła w obradach warszawskiej Rady Miasta, domagając się przyjęcia i realizacji postulatów związanych z obroną lokatorów.

1 marca 2011 Jolanta Brzeska wyszła z domu i przez bliskich została uznana za zaginioną, córka zgłosiła zaginięcie na komendzie policji. Sześć dni później połączono zgłoszenie zaginięcia ze znalezieniem przez spacerowicza spalonych zwłok kobiecych. Badania genetyczne potwierdziły, że zwęglone ciało należało do Jolanty Brzeskiej.

Pogrzeb Jolanty Brzeskiej odbył się 3 stycznia 2012 na Komunalnym Cmentarzu Południowym.

Opracowanie: Czarek Meszyński

Lubię to!(11)Nie lubię tego!(0)

Pani Prezes nie ma! – Nr 22 (212)

 

Lubię to!(5)Nie lubię tego!(0)

Mieszkania w bloku nie sprzedaż tak łatwo – Nr 16 (206)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zamieszanie na rynku nieruchomości dotyczy nawet kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców naszej dzielnicy. Mogę mieć kłopot ze sprzedażą mieszkania. Sprawa ciągnie się już od kilku miesięcy, ale coraz częściej dostajemy sygnały o kłopotach ze sprzedażą mieszkań w blokach należących do spółdzielni. Powodem jest uchwała Sądu Najwyższego z 24 maja 2013 roku, który orzekł, że:

„Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu ustanowione w budynku położonym na gruncie, do którego spółdzielni nie przysługuje własność albo użytkowanie wieczyste stanowi ekspektatywę tego prawa; niedopuszczalne jest założenie księgi wieczystej w celu jej ujawnienia.”

Nie muszą się martwić osoby, które po prostu sobie mieszkają i nie zamierzają się wyprowadzać. Gorzej, jeśli planowaliście sprzedać mieszkanie w bloku albo kupić. Po orzeczeniu sądy odmawiają założenia ksiąg wieczystych, a bez nich banki nie chcą udzielać kredytów na zakup takich mieszkań. Jak wiadomo, mało kto kupuje mieszkanie za gotówkę, więc znalezienie kupca stało się bardzo trudne.

Zdarza się też, że notariusze odmawiali sporządzenia aktu notarialnego, choć akurat samorząd notarialny zdecydował już o wznowieniu ich podpisywania.

A co to wszystko ma wspólnego z Targówkiem? Niestety bardzo wiele. W blokach spółdzielczych w naszej dzielnicy mieszka nawet sto tysięcy osób. Obie największe spółdzielnie: RSM Praga i SM Bródno, wciąż mają wiele gruntów o nieuregulowanej sytuacji. Szczegóły znamy, dzięki odpowiedzi na interpelację radnej Warszawy Iwony Wujastyk:

 

Bródno

W ostatnich latach uregulowano grunty o powierzchni ok. 69 ha, głównie na północ od ul. Kondratowicza i Bazyliańskiej, do Trasy Toruńskiej i Wysockiego. Do uregulowania pozostaje jednak wciąż 50,5 ha. Są to grunty o skomplikowanym stanie prawnym, bo nawet połowa z nich leży na terenie objętym sławnym dekretem Bieruta. To oznacza, że o zwroty mogą się ubiegać byli właściciele lub ich następcy prawni. W dokumencie czytamy, że znaczna część zgłoszonych roszczeń obejmuje bezpośrednio tereny pod blokami.

 

Targówek

Dekret Bieruta obejmuje niemal cały obecny Targówek Mieszkaniowy, który w 1945 roku znajdował się w granicach Warszawy. Tutaj spółdzielnia Praga ma uregulowany status 27 ha, do uregulowania zostało 20 ha gruntów. Sytuacja jest o tyle trudniejsza, że spółdzielnia wystąpiła przeciwko miastu do sądu o ustanowienie na jej rzecz użytkowania wieczystego. Do czasu zakończenia postępowania miasto nie może więc ustanowić użytkowania w drodze umowy.

Ile to jeszcze potrwa, nie wiadomo. Które dokładnie grunty są uregulowane, a w których mogą być problemy ze sprzedażą mieszkania, dowiecie się w swoich spółdzielniach.

Artykuł został opublikowany 15 grudnia 2013 r.

Autor: Ankh

http://www.targowek.info/2013/12/mieszkania-w-bloku-nie-sprzedasz-tak-latwo/

 

Dekret Bieruta – potoczna nazwa Dekretu o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy wydanego w dniu 26 października 1945. Na jego mocy na własność gminy m.st. Warszawy przechodziły wszelkie grunty w przedwojennych granicach miasta. Dekret w założeniach miał ułatwić odbudowę stolicy, zwłaszcza dzielnic zrównanych z ziemią. Nie dotyczył budynków, a tylko gruntów – budynki znajdujące się na nich miały pozostać własnością dotychczasowych właścicieli. W praktyce jednak zabierano właścicielom również kamienice lub poddawano je obowiązkowi kwaterunku – dotyczyło to zwłaszcza dzielnic centralnych, gdzie znajdowały się grunty o dużej wartości, jak Śródmieście, Mokotów, Ochota. Na peryferiach ograniczano się do przejęcia gruntów. (…)  dekret zmuszający właścicieli do renowacji zniszczonych przez wojnę domów. Jeśli właściciel zwlekał z odbudową lub remontem dokonywało tego miasto na jego koszt. Do czasu spłacenia należności, dom taki stawał się własnością gminy. W ten sposób przejęto wiele nieruchomości. Wskutek dekretu warszawiacy utracili (według różnych źródeł) 20–40 tysięcy nieruchomości, mogło to stanowić nawet 94% nieruchomości miasta w przedwojennych granicach. Całość odebranego dekretem mienia szacowana jest na ok. 40 mld zł. W miejsce własności gruntów dekret przewidywał wieczystą dzierżawę albo odszkodowanie w miejskich papierach wartościowych. Na blisko 24 330 budynków i 40 tys. prywatnych parceli, miasto miało wcześniej zaledwie 853 nieruchomości (zaliczano do nich nawet publiczne szalety i grunty niezabudowane).

Wiara w siłę komunizm i lekceważenie norm prawnych powodowały, że nie przestrzegano obowiązujących w PRL przepisów. Nacjonalizowano kamienice z naruszeniem prawa. Nie dokonywano też odpowiednich wpisów w księgach wieczystych, pozostawiając wcześniejszych właścicieli. Umożliwiało to im w latach 90. XX w. odzyskanie swojej własności.

Po upadku PRL dekret Bieruta pozostał w mocy, a poszczególne nieruchomości są zwracane po procesach sądowych. Wskutek braku ustawy reprywatyzacyjnej w Warszawie skupowano roszczenia od przedwojennych właścicieli. Obecnie ok. 2/3 gruntów w przedwojennych granicach miasta objęte są już ujawnionymi lub potencjalnymi roszczeniami. Ich wartość wzrasta – przy założeniu 20-procentowego zwrotu wartości nieruchomości na odszkodowania wynoszą obecnie ok. 15 mld zł.

W latach 2011 i 2012 r. miasto zapłaciło łącznie ponad 415 mln zł odszkodowań za nieruchomości dekretowe. W 2013 roku w Warszawie toczyło się ok. 8 tys. postępowań dotyczących dekretu Bieruta.

Źródło: Wikipedia

 

Koniec z patologiami w warszawskich nieruchomościach? Sejm uchwalił ustawę dot. dekretu Bieruta.

Celem nowelizacji jest likwidacja patologii związanych z nieuregulowaniem własnościowym nieruchomości warszawskich. Chodzi m.in. o handel roszczeniami – w procederze tym kancelarie prawne skupują od byłych właścicieli za przysłowiowe grosze roszczenia do nieruchomości, a potem zarabiają na ich sprzedaży po cenie rynkowej.

Nowela wprowadza obowiązek, by takie umowy miały charakter notarialny, co pozwoli na ujawnienie kwot, za jakie roszczenia zostały kupione. Ponadto nowe przepisy stanowią, że miasto st. Warszawa będzie miało prawo pierwokupu gruntu od nabywcy roszczenia (właściciela gruntu wywłaszczonego dekretem Bieruta) po cenie z nim ustalonej. Chodzi o grunty, na których znajdują się budynki użyteczności publicznej – rozwiązanie zakładające takie prawo pierwokupu zabezpieczyć ma interesy warszawiaków i uchroni ich przed likwidacją takich placówek jak szpitale czy szkoły.

 Ponadto, zgodnie z nowelą, w przypadku gruntów, na których stoją placówki użyteczności publicznej, np. przedszkola, szkoły, place zabaw, placówki kultury, będzie możliwość odmówienia ich zwrotu w naturze. Właśnie ten zapis uznawany był podczas prac w Sejmie za najbardziej kontrowersyjny i wzbudzał wątpliwości konstytucyjne.
Ponadto nowelizacja zawiera przepis, że jeśli właściciel nieruchomości np. od kilkudziesięciu lat nie dał znaku życia i teraz przez pół roku nie odpowie na wezwanie władz miasta do zgłoszenia się, nieruchomości będzie mogła być przez miasto przejęta.

 

Lubię to!(11)Nie lubię tego!(0)

Osiedle Glonowo – Nr 5 (195)

Na czerwcowym Walnym Zgromadzeniu Wiceprezes Starzewski w trakcie odczytywania sprawozdania Zarządu skomentował konieczność wykonania ekspertyzy dotyczącej rzekomego rakotwórczego grzyba na elewacjach budynków Spółdzielni, którą należało wykonać w wyniku naszych publikacji:

Zapuszczone Osiedle – Nr 34

Ekskluzywny i karny remont – Nr 36

Ekspertyza – w cenie 1000 zł – wykazała, że nie ma grzyba, tylko glony powstające w wyniku zaciekania wodą, co nie jest nieprawidłowością według M. Starzewskiego.

Innymi słowy glony są OK i mieszkańcy powinni je polubić, a zaciekanie wodą jest zjawiskiem jak najbardziej naturalnym – woda musi lać się po ścianach!

A oto efekty:

FullSizeRender 10250336_767703113267858_3196336190560980468_n

Zdjęcie nr 1 – Elewacja zachodnia            Zdjęcie nr 2 – Elewacja północna

010 mms_img-1191907282

Zdjęcie nr 3 – Elewacja północna  Zdjęcie nr 4 – Elewacja zachodnia 

mms_img-259799660-3 IMG_2871

Zdjecie nr 5 i 6 – Elewacje zachodnie

WP_20141122_002-1

WP_20141122_005

Zdjęcie nr 7 i 8 – Grzyb domowy w piwnicach

Oprócz glonów występuje również grzyb domowy wewnątrz budynków.

Ekspertyza Techniczna wykonana przez rzeczoznawce budowlanego mgr inż. Huberta Słupka stwierdza: „Pod wpływem wody opadowej płynącej po powierzchni elewacji następuje nasiąkanie pyłów wodą. Wobec powolnego osuszania powierzchni na ścianach północnych i wschodnich, miejsca zakurzone dają pożywkę dla glonów. Stąd wnikają po zazielone powierzchnie na ścianach północnych każdego z badanych budynków.

Zielone naloty istnieją na powierzchni elewacji są porostami, rozmnażającymi się zarodnikowo, zwane glonami lub inaczej algami. Są to najprostsze, samożywne rośliny występujące w środowisku wodnym lub wilgotnym. Do ich rozwoju niezbędna jest woda i światło. W dogodnych warunkach te jednokomórkowe rośliny tworzą kolonie, przeradzające się w plechy, a więc e dogodnych warunkach rozprzestrzeniają się na znacznej powierzchni. Glony te żyją nie tylko z przetwarzania chlorofilu (…), lecz również przez przyswajanie organicznych części podłoża.”

Z dokumentacji fotograficznej wynika, że glony na naszym Osiedlu mają szczególnie dogodne warunki i oprócz chlorofilu pożerają również nasze mury.

W innej ekspertyzie dostępnej w internecie zupełnie za darmo można przeczytać:

Glony aerofityczne rozkładające materiały budowlane coraz częściej spotykane są w nowych budynkach mieszkalnych, nawet już w pierwszych latach użytkowania budynków. Związane jest to z licznymi błędami popełnionymi na etapie projektowania budynków, wykonawstwa, niewłaściwym użytkowaniem i niewłaściwym doborem materiałów budowlanych (często materiałów elewacyjnych) oraz systemów budowlanych i wykończeniowych.

Obecność glonów na elewacjach budynków mieszkalnych nie tylko pogarsza walory estetyczne elewacji budynków, ale przede wszystkim wpływa na trwałość elewacji i zdrowie osób przebywających w pobliżu.

W niewłaściwie użytkowanych lokalach mieszkalnych często panują odpowiednie i sprzyjające warunki do rozwoju grzybów pleśniowych. Podstawowym czynnikiem warunkującym ich wzrost jest przede wszystkim nadmierna i długotrwała wilgotność względna powietrza, a tym samym również wszystkich materiałów i elementów wykończeniowych znajdujących się w danym budynku mieszkalnym. Powoduje to również przyspieszenie porastania elewacji budynków mieszkalnych przez glony aerofityczne.

Pojawienie się wykwitów glonów aerofitycznych na przegrodach budowlanych nie tylko obniża estetykę budynku, ale przede wszystkim jest dowodem na to, że rozpoczął się proces biodeterioracji.

Efektem tego procesu jest korozja biologiczna lub biodegradacja materiałów budowlanych i systemów budowlanych i wykończeniowych oraz emisja do atmosfery wytwarzanych przez glony metabolitów (mikotoksyn i związków lotnych), a także fragmentów glonów i zarodników. Stanowi to zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, a w szczególności dla zdrowia osób mieszkających w pobliżu powrastanych elewacji budynków. Skutki tych zagrożeń dla zdrowia nie zawsze są natychmiast widoczne. Wiele skutków i powikłań zdrowotnych odczuwalnych jest w odległym czasie, nawet po kilkunastu latach.

Należy podkreślić, iż, jest to zagadnienie dość trudne do zrealizowania, wieloaspektowe, często związane z dyskomfortem estetycznym elewacji budynków mieszkalnych, tj. zmianą kolorystyki elewacji i różnymi przebarwieniami elewacji, degradacją materiału termoizolacyjnego i korozją biologiczną.”

Fragmenty pochodzą z Ekspertyzy Mykologiczno Budowlanej dr inż. Mariusz Książek Adiunkt w Instytucie Budownictwa Politechniki Wrocławskiej Sekretarz Generalny Polskiego Stowarzyszenia Mykologów Budownictwa we Wrocławiu*

Należy podkreślić, że:

Aflatoksyny rodzaj mikotoksyn, które występują w budynkach dotkniętych korozją biologiczną, znajdują się na liście rakotwórczych substancji chemicznych klasyfikowanych zgodnie z klasyfikacją IARC (Międzynarodowa Agencja Badań nad Nowotworami z siedzibą w Lyonie; zajmująca się koordynacją międzynarodowych badań nad rakiem).

 

Zastanawiacie się Państwo dlaczego Wiceprezes Starzewski pomimo groźnego zjawiska jakim są dorodne plechy glonów kompletnie się tym nie przejmuje i twierdzi, że to nie jest nieprawidłowością?

Odpowiedź jest banalna:

IMG_3809 165398_349008591832993_1120863551_n

Zdjęcie nr 9 – Fasada północna domu, w którym mieszka Wiceprezes Starzewski

 

IMG_3844 agnieska

Zdjęcie nr 10 – fasada północna domu, w którym mieszka Eksprezes Florczuk

10665739_766490710055765_648239760153111131_n 10898068_1374976902805345_4247087715640932510_n

Zdjęcie nr 11 – Fasada wschodnia domu, w którym mieszkała długoletnia Prezes Dąbrowa.

10492411_766490773389092_7103677741371686583_n

Zdjęcie nr 12 – Fasada wschodnia, jedna nieruchomość, ta sama strona świata, a termomodernizacja przeprowadzona w różnych standardach, przy użyciu rozmaitych (drogich i tanich) materiałów.

Wniosek jest prosty: ESTABLISHMENT Spółdzielni – zgodnie z  maksymą Jerzego Urbana: rząd się sam wyżywi – potrafi sam zadbać o swoje mieszkaniowe potrzeby.

Pozostałym członkom przyszło mieszkać w zaglonowanych jak również i zagrzybionych zasobach Spółdzielni.

Liczycie na to, że rzeczoznawca prawidłowo zdefiniuje problem?

Na północnych powierzchniach ścian następuje dużo wolniejsze osuszanie powierzchni elewacji. (…) natomiast istnieją w niezliczonych ilościach plechy glonów.”

Nieliczne północne powierzchnie ścian są śnieżnobiałe – mieszka tam establishment –  i liczne północne ściany z niezliczoną ilością plechy glonów – mieszkają tam szeregowi członkowie Spółdzielni.

By postawić kropkę nad „i” podam, że generalnym wykonawcą termomodernizacji elewacji budynków była firma VOLTBUD (wspólnicy: Zbigniew Koziara i Leszek Zdziarski).

 

Autor: Czarek Meszyński

* http://dachy.info.pl/technika/korozja-biologiczna-wywolana-przez-glony-porastanie-elewacji-budynkow-mieszkalnych/

 

 

* http://dachy.info.pl/technika/korozja-biologiczna-wywolana-przez-glony-porastanie-elewacji-budynkow-mieszkalnych/

Lubię to!(19)Nie lubię tego!(2)

Demokracja na wokandzie sądu – Nr 73 (167)

http://temidacontrasm.info/demokracja-na-wokandzie-sadu/#comments

Lubię to!(12)Nie lubię tego!(0)

Wyciekające pieniądze spółdzielców – Nr 66 (160)

Cieknacy-kran

Lubię to!(15)Nie lubię tego!(0)

Wesołych Świąt Wielkanocy – Nr 47 (141)

Wesołych Świąt Wielkanocnych, Buona Pasqua a tutti, Happy Easter

10401992_1006987795995787_6909247498256372326_n

Caravaggio, Wieczerza w Emaus, (1601). Olej na płótnie, 139×195 cm. National Gallery, Londyn.

Lubię to!(9)Nie lubię tego!(0)

Reforma polskich SM – czy to możliwe? – Nr 20 (114)

Obserwacja zmagań osób usiłujących wprowadzić normalność, sprawiedliwość i gospodarne działanie w spółdzielniach mieszkaniowych nie napawa niestety optymizmem. Osoby te muszą zwalczyć nie tylko korporacyjno-mafijne struktury i zachowania władz spółdzielnianych. Chyba trudniejszym nawet wyzwaniem jest doprowadzenie do zmiany biernej postawy większości spółdzielców, którzy w swojej masie wydają się być zupełnie niezainteresowani jakimikolwiek zmianami.

Zdecydowana większość członków spółdzielni mieszkaniowych zachowuje się jak bezwolne stado owiec, dające się bez sprzeciwu doić, golić i manipulować przez mafijne struktury zbudowane z prezesów, lustratorów, KRS, związki rewizyjne i sprzyjające im sądy, których niezawisłość polega tylko na niezawisłości od rozumu i logiki. Sytuację pogarsza niestety fakt, że pokłady niechęci, a nawet nienawiści, do tych bardziej rozumiejących bezprawie i do tych, którym się udało coś osiągnąć, są niezmierzone.
Z własnego doświadczenia wiem, że wiara iż praca „od podstaw” reformatorów spółdzielni coś da oraz oczekiwanie na zmianę pokoleniową, jest naiwnością,  Usiłują oni reformować coś, co jest niereformowalne i oparte na bzdurnych podstawach – oczywiście myślę tu o spółdzielczości mieszkaniowej. A usiłując naprawić coś co jest nienaprawialne, przedłużają patologiczny stan wykorzystywania właścicieli mieszkań przez cynicznych i bezwzględnych graczy „góry” spółdzielnianej i ich dostatnie życie za pieniądze spółdzielców. 

Tak mi się życie potoczył, że w 2004 r musiałam kupić mieszkanie w zasobach spółdzielni. Nigdy wcześniej nie mieszkałam w mieszkaniu spółdzielczym. Słyszałam o tym, że są różne nieprawidłowości w spółdzielniach, ale dopiero jak zobaczyłam z bliska, jak to wygląda w rzeczywistości, byłam przerażona skalą bezprawia. Widziałam, jak nieliczne osoby usiłujące coś zmienić na lepsze, są konsekwentnie niszczone. Niech przykładem będzie fakt, że grupa 10 osób, która ośmieliła się napisać pismo do Walnego Zgromadzenia z wnioskami o wyjaśnienie pewnych nieprawidłowości w spółdzielni, została pozwana przez osoby z rady nadzorczej do sądu. Cóż z tego, że akurat tutaj sądy dwóch instancji zachowały się przyzwoicie i oddaliły pozew jako całkowicie bezzasadny, skoro i tak nie zostały nigdy wyjaśnione ciemne sprawki władz spółdzielni, a jedna z tych „niepokornych” osób przepłaciła to ostrym załamaniem zdrowia i śmiercią. Władzom spółdzielni udało  skutecznie obrzydzić innym spółdzielcom walczenie o swoje racje.

 

Przez rok walczyłam podobnie jak to robią reformatorzy, tzn praca od podstaw itd. Weszłam do rady nadzorczej i do komisji rewizyjnej. Na własnej skórze się przekonałam, że nie mam żadnych szans z tą przestępczą  machiną. Walka z wiatrakami jest może i fajnym tematem literackim, ale doszłam do wniosku, że szkoda mojego życia i zdrowia na bezsensowne działanie nie przynoszące żadnych rezultatów.

Postanowiłam, że wyjściem z sytuacji jest wydzielenie się ze spółdzielni jako wspólnota. Przez 3 miesiące osiągnęłam znacznie więcej niż przez przeszło rok nieskutecznego szarpania się w spółdzielni. Doprowadziłam do  powstanie wspólnoty mieszkaniowej. Moje życie, i przy okazji życie moich 60 sąsiadów, zmieniło się na lepsze niemalże z dnia na dzień: mieszkamy w naprawdę własnych mieszkaniach, nikt nie marnuje naszych pieniędzy, przez 2 lata zmieniliśmy radykalnie na lepsze NASZĄ nieruchomość i więzi międzysąsiedzkie. I ja, i wszyscy moi sąsiedzi, przekonaliśmy się na własnej skórze (i portfelach) jaką przewagę ma właścicielski zarząd nieruchomością nad spółdzielczym brakiem poszanowania dla spółdzielców i ich mieszkań.Nasza wspólnota skończyła właśnie 3 lata, osiągnęliśmy naprawdę  bardzo dużo, a zmiany na lepsze są tak widoczne, że nawet wcześniejsi sceptycy nie mają najmniejszych wątpliwości, że podjęliśmy razem bardzo dobra decyzję 

Z całego serca życzę zmiany na lepsze także innym mieszkańcom budownictwa wielorodzinnego.

Autor: MSC
Lubię to!(13)Nie lubię tego!(2)