Get Adobe Flash player

Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2016

Równi i równiejsi – Nr 47 (237)

Fundamentalna spółdzielcza zasada skodyfikowana w art. 18 § 1 Prawa spółdzielczego mówi, że:

Prawa i obowiązki wynikające z członkostwa w spółdzielni są dla wszystkich równe.

Tak stanowi prawo, ale niestety praktyka w spółdzielniach mieszkaniowych jest często inna. Mamy często do czynienia z tak zwanymi szeregowymi członkami i establishmentem spółdzielczym w postaci nadczłonków/superczłonków.

Zobaczmy jak to jest w naszej spółdzielni. W roku 2014 przeprowadzono remonty dachów, które dla wszystkich budynków powinny być wykonane w tym samym standardzie. Niestety nie wywiązano się z tego obowiązku.

I tak w budynku Wolińska 15-17 do pokrycia dachu użyto blachodachówki renomowanej firmy Lindab Topline LPA z powłoką poliester i z gwarancją 20 letnią (niemożna wykluczyć, że została zakupiona blacha z powłoką poliuretan z gwarancją na 50 lat) a dla pozostałych budynków polskiego producenta Finco-Stal VIVA400/MAT z gwarancją tylko na 10 lat.

koszt-1

Szeregowi członkowie spółdzielni dostali blachodachówkę z 10 letnią gwarancją, a tam gdzie mieszka Wiceprezes Starzewski użyto blachodachówki z gwarancja na 20 lub 50 lat. Takie działanie jest nie tylko niezgodne z fundamentalną, spółdzielczą zasadą równości, ale jest to przede wszystkim nieetyczne, niegodziwe, niemoralne i nikczemne.

A wiecie Państwa jak Zarząd tłumaczył się przed lustratorem, że użyto blachodachówki z różnym okresem gwarancji? W protokole lustracji za lata 2013-2014 na stronie 39 możemy przeczytać:

„Przyczyny zastosowania wskazanych materiałów nie są Lustratorowi znane. Zgodnie z wyjaśnieniem Zarządu:

budynek Wolińska 15-17 był robiony jako pierwszy i zakupiono blachę Lindab bedącą w tedy w promocji. Do następnych dachów zakupiono blachę Finco-Stal o identycznych parametrach z powodu uzyskania lepszej ceny przez wykonawcę remontu.”

W jednym zdaniu dwa kłamstwa!

Pierwsze kłamstwo – zakupiona blachodachówka producentów Finco-Stal i Lindab nie są o identycznych parametrach, ponieważ Finco-Stal to gwarancja tylko na 10 lat, a Lindab to przynajmniej 20 lat.

Drugie kłamstwo – z kosztorysu ofertowego wynika, że 1 m2 blachodachówki Finco-Stal wynosi  27,40 zł a Lindab  29,26 zł, co daje nam różnicę 1,86 zł na jednym metrze. Łączna powierzchnia największego na Osiedlu dachu przy Wyspowej 11-19 wynosi 1 661,8 m2. Z prostego rachunku wynika: 1 661,8 m2 x 1,86 zł = 3 090,95 zł, tyle zaoszczędzona łącznie, średnio na klatkę wypadło 618,19 zł. W świetle  art. 67 Prawa spółdzielczego Spółdzielnia prowadzi działalność gospodarczą za zasadach rachunku ekonomicznego przy zapewnienie korzyści członkom spółdzielni podjęcie przez Zarząd decyzji o zaoszczędzeniu 618,19 zł na jedną klatkę i skróceniu gwarancji o 10 lat na blachodachówkę brzmi jak kiepski żart. Najlepsze jest sposób tłumaczenia się Zarządu, a mianowicie: Do następnych dachów zakupiono blachę Finco-Stal (…)  z powodu uzyskania lepszej ceny przez wykonawcę remontu. Zdanie z pozoru wydaje się logiczne, ale gdy weźmiemy pod uwagę okoliczności to okazuję się, że rozliczenie wykonawcy remontów dachu odbywało się na podstawie kosztorysu ofertowego i bezznaczenia jest dla Spółdzielni po jakiej cenie została blacha zakupiona.

Okazuje się, że Zarząd Spółdzielni bardziej dba o interes wykonawcy niż o interes swoich członków. 10 letnia gwarancja została wyceniona na 618,19 zł (średnio na 1 klatkę).

Po co nam taki Zarząd???

Takie działanie jest penalizowane. Art. 267d. Prawa spółdzielczego wyraźnie określa:

Kto, będąc członkiem organu spółdzielni albo likwidatorem, ogłasza dane nieprawdziwe albo przedstawia je organom spółdzielni, władzom państwowym, członkom spółdzielni lub lustratorowi podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Czy Zarządu w składzie Jacek Liebert, Michał Starzewski i Julita Złotek poniosą odpowiedzialność, że świadomie i celowo wprowadzili lustratora w błąd?

photo0038-2

Wiceprezes Michał Starzewski – „dziecko szczęścia”,

trafiła mu się promocja na blachodachówkę z gwarancją na 20 lat, a może nawet i na 50 lat.

Pozostali członkowie Spółdzielni okazali się prawdziwymi pechowcami i nie „załapali” się na promocję, dostali blachę z 10 letnią tylko gwarancją. JAK PECH TO PECH.

Autor: Czarek Meszyński

Lubię to!(18)Nie lubię tego!(1)

Nasza jest Spółdzielnia – Nr 46 (236)

screenshot_1-4

10 września 2016 r. zawiązał się ruch społeczny Nasza jest Spółdzielnia. Ruch został powołany przez grupę członków warszawskich spółdzielni mieszkaniowych.

Nasze credo to słowa dr Franciszka Stefczyka:

Musimy się w naszym ruchu spółdzielczym opamiętać, zatroszczyć o niego serdecznie, dać mu to, co mu jest koniecznym, aby mógł działać i dawać członkom tę pomoc i siłę, jakich im potrzeba dla zwalczania przeciwności i dźwigania się w dobrobycie moralnym i materialnym.

Zgadzamy się również z Charls’em Gidem – francuskim ekonomistą – że Spółdzielnia jest biznesem, ale jeśli jest tylko biznesem, jest złym interesem.

Nasze wartości są następujące: Spółdzielnie opierają swoją działalność na wartościach samopomocy, samoodpowiedzialności, samostanowienia, współgospodarzenia, demokracji, równości, sprawiedliwości i solidarności.

Zgodnie z tradycjami założycieli ruchu spółdzielczego, członkowie spółdzielni wyznają wartości etyczne: uczciwość, otwartość, odpowiedzialność społeczna i troski o innych.

Zasady spółdzielcze są wytycznymi, za pomocą których spółdzielnie wprowadzają swoje wartości do praktyki:

pierwsza zasada: dobrowolnego i otwartego członkostwa,

druga zasada: demokratycznej kontroli członkowskiej,

trzecia zasada: ekonomicznego uczestnictwa członków,

czwarta zasada: autonomii i niezależności,

piąta zasada: kształcenia, szkolenia i informacji,

szósta zasada: współpracy między spółdzielniami,

siódma zasada: troski o społeczność lokalną.

O co walczymy?

O odzyskanie naszej spółdzielni mieszkaniowej. Nie zgadzamy się z panującym nepotyzmem, kumoterstwem, koterią, kunktatorstwem i partykularnym interesem jednostek. Przy pomocy środków prawnych i wolnych mediów zarówno elektronicznych i tych tradycyjnych będziemy prowadzić szeroko zakrojoną kampanie mającą na celu odzyskanie naszej spółdzielczej organizacji.

Posiadamy silny oręż w postaci zdobytej wiedzy z zakresu spółdzielczości, jesteśmy uczciwi, rzetelni, kreatywni i zdeterminowani. Nie obawiamy się radców prawnych wynajmowanych przez Zarząd za nasze pieniądze do prowadzenia z nami prawniczych bitew. Wierzymy głęboko w to, że prawda zwycięży, że wyzwoli uczciwych spółdzielców z kumoterskiego układu, protekcjonalizmu, kunktatorstwa  i zwykłego załatwiactwa jaki w naszej Spółdzielni zapanował.

Nie pokonacie nas, nie zdołacie całego ruchu wykluczyć.

ZWYCIĘŻYMY!

Nasza jest Spółdzielnia – Ruch Spółeczny

Postscriptum

Nasze logo jest graficznym nawiązaniem do flagi spółdzielczej.

1lipca2

Flaga Spółdzielców
Tęczowy sztandar, jako międzynarodowa flaga spółdzielcza, zaproponowana została przez wybitnego teoretyka i działacza spółdzielczości we Francji prof. Charlesa Gide’a w 1923 r., w nawiązaniu do francuskiej tradycji wywodzącej się z czasów Charlesa Fouriera, jednego z prekursorów spółdzielczości na świecie. Flaga taka po raz pierwszy na forum międzynarodowym użyta została do dekoracji Wystawy Spółdzielczej w Gandawie w 1924 r. Oficjalnie przyjęta została jako symbol międzynarodowej spółdzielczości przez Komitet Wykonawczy MZS w 1925 r. Nigdy jednak nie została zarejestrowana jako symbol MZS. Używana była szeroko przez wszystkie organizacje spółdzielcze na świecie przez następne dziesięciolecia, w tym także w Polsce. W latach 90. XX w. barwy tęczy coraz powszechniej były stosowane również przez inne nie-spółdzielcze organizacje, co prowadziło czasem do nieporozumień. Dlatego od połowy lat 90. MZS zasugerował, by jako symbol międzynarodowej spółdzielczości używać emblematu Jubileuszowego Kongresu MZS w Manchester w 1995 r., który został bardzo pozytywnie oceniony przez uczestników. Na nowej fladze znalazł się na białym tle fragment łuku tęczy, z którego ulatują w powietrze gołąbki pokoju. Pod łukiem znajdują się litery skrótu nazwy MZS w jednym z oficjalnych języków MZS – najczęściej używany jest skrót angielski ICA (International Co-operative Alliance). Ponieważ w tęczy na fladze jest tylko 6 kolorów (czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, ciemno-niebieski), podczas gdy prawdziwa tęcza liczy ich siedem, litery ICA mają siódmy kolor – fioletowy. Flaga w takim kształcie jest obecnie stosowana przez MZS i coraz powszechniej wprowadzana przez organizacje spółdzielcze na całym świecie.

Lubię to!(21)Nie lubię tego!(0)

Kumoterstwo – Nr 45 (235)

Do 2011 roku panował w Spółdzielni Mieszkaniowej „Osiedle Zacisze” nepotyzm. Jak stwierdził lustrator „mąż” „żonie” wystawił faktury na 170 tys. zł, a ona je opłaciła z pieniędzy spółdzielców. W tym czasie Spółdzielnia miała 3 osobowy Zarząd i 5 osobową Radę Nadzorczą. 7 osób zasiadających w organach Spółdzielni tolerowało ten stan rzeczy. Nikt nie sprawdził czy prace były rzeczywiście wykonane! Nikt nie sprawdził czy faktury nie były zawyżone! Idealny biznes rodzinny: mąż wystawia faktury a żona płaci – i komu to przeszkadzało? Przeszkadzało to niepokornym spółdzielcom, którzy nagłośnili sprawę i pozbyli się „rodzinnego biznesu” ze swojej Spółdzielni.

Obecnie w Spółdzielni zapanowało kumoterstwo. 

Kumoterstwo: wzajemne popieranie się osób należących do grupy powiązanej interesami; zwykle dla osiągnięcia pozycji społecznej lub korzyści materialnej.

Bo jak wytłumaczyć inaczej zjawisko, że wszystkie remonty zawsze zaczynają się od Wolińskiej 15-17, tam gdzie mieszka Michał Starzewski jak nie kumoterstwem?

Pierwsza termomodernizacja (ścian) zaczęła się od Starzewskiego, remont dachów również. Obecnie odbywa się hydroizolacja i docieplenie fundamentów. Oficjalne wytłumaczenie jest takie, że budynek był fatalnie wybudowany, przemarzały ściany i mieszkańcy zimą musieli siedzieć w mieszkaniach w czapkach i rękawiczkach, potem się okazało, że woda przez dach leje się do lokali i wszędzie trzeba było rozstawiać parasole, a teraz okazuje się, że w piwnicach panuje wilgoć i wszędzie szerzy się grzyb i dlatego w pierwszej kolejności trzeba zająć się fundamentami Starzewskiego.

12721586_1154055191299313_2041989882_n   14384074_1154055281299304_970916990_n  14349211_1154057254632440_1957198495_n

Foto: Czarek Meszyński 18.08.2016, remont fundamentów Wolińska 15

Osiedle jest małe i mieszkańcy dobrze wiedzą, co się dzieje w sąsiednich budynkach. Zaglądali do piwnic przy Wolińskiej 15-17, a tam grzyba nie ma w przeciwieństwie do innych nieruchomości.

Oczywiście takie działanie nie ma nic wspólnego z zasadami spółdzielczości, ponieważ spółdzielnie realizują zadania gospodarcze w taki sposób, aby najlepiej zaspokoić potrzeby wszystkich członków, a nie wąskiej grupy.

Zasadne wydaje się postawienie następujących pytań:

Jakimi argumentami dał się przekonać Jacek Liebert by wprowadzić do swego pięcioletniego planu remontów hydroizolację i docieplenie fundamentów tylko w budynku przy ulicy Wolińskiej 15-17?

Czy budynek Starzewskiego ma być wzorcownią i kamienicą dla wybranych?

Na koniec należy wskazać, że roboty nie zostały zgłoszone – taką informację otrzymała redakcja w rozmowie telefonicznej z pracownikiem Wydziału Architektury i Budownictwa dla dzielnicy Warszawa Targówek. Tak więc mamy „dziki remont”.

Ponadto remont przeprowadzany jest w niewłaściwej technologii, a mianowicie tak jak dla piwnic ogrzewanych, a powinien być jak dla piwnic nieogrzewanych.

Autor: Czarek Meszyński

Lubię to!(21)Nie lubię tego!(1)

Lieberta bubel – Nr 44 (234)

Pięcioletni plan remontów miał być sztandarowym projektem nowego prezesa Zarządu Jacka Lieberta. Niestety okazał się zwykłym bublem. Realizacja tego planu nie tylko nie zapobiegnie degradacji budynków, ale wręcz przeciwnie zintensyfikuje proces slumsowienia. Dlatego też plan został zaskarżony do Sądu Okręgowego.

sad_remonty

 

Termin rozprawy został wyznaczony na 4 października 2016 o godz. 10:00 sala 175 – Al. Solidarności 127. Ponieważ pięcioletni plan remontów dotyczy wszystkich mieszkańców Osiedla zapraszam członków Spółdzielni o przybycie na rozprawę.

 

Z ostrożności procesowej podam tylko dwa przykłady, dlaczego ten plan remontów uważam za bubel.

Przykład nr 1

Z przeglądów technicznych (kontrola okresowa raz na 5 lat) wynika, że fundamenty podciągają wilgoć powodując odparzenia ścian piwnic a nawet rozwój domowego grzyba.

W klatce przy ul. Wolińskiej stan piwnic jest tragiczny.

WP_20141122_002-1    WP_20141122_005

W lipcu 2015 r. mieszkańcy zawiadomili Zarząd, że ich cierpliwość się wyczerpała.

I co myślicie Państwo, że serce Jacka Liebeta się uwrażliwiło na niedolę spółdzielców?

12804802_1046567468714899_8858415179524022875_n

Otóż pięcioletni plan nie przewiduje wykonania opaski – odkrywki fundamentów oprócz budynku Wolińska 15 i 17, gdzie mieszka kolega Lieberta z Zarządu Michał Starzewski. Dla niego J. Liebert zrobił wyjątek jako „nadczłonkowi”, a pozostali szeregowi członkowie może doczekają się hydroizolacji i docieplenie fundamentów w latach 2021 – 2025, kiedy to zostanie opracowana nowa pięciolatka, ale czy ich nieruchomości to przetrwają?

Pikanterii dodaje fakt, że przewidziany koszt wykonania opaski dla Wolińskiej 15 i 17 wynosił w sumie 10 tys. zł, a po 5 miesiącach wzrósł o 100% do kwoty 20 tys. zł. Takie tylko drobne niedoszacowanie.

Przykład nr 2

Pięcioletni plan Lieberta przewiduje wymianę w roku 2016 oświetlenia standard na LED na terenach przeznaczonych do wspólnego użytkowania w cenie 40 tys.zł, natomiast odwodnienie terenów w kwocie 10 tys. zł. Nie można wykluczyć, że i tu pan Liebert niedoszacował, a ostateczny koszt może znów się podwoić. I tu dochodzimy do kolejnej pikanterii! Jak wiecie Państwo z pewnością, największe i główne ulice Osiedla tj. Wolińska i Wyspowa mają statut ulic miejskich. Wykonywanie jakiejkolwiek modernizacji oświetlenia ulic, które nie stanowią naszej własności można rozpatrywać tylko w kategoriach absurdu.

I w ten sposób dochodzimy do smutnej konstatacji, taki bubel w postaci pięcioletniego planu mógł zostać przygotowany tylko przez dyletanta i to dyletanta zadufanego w sobie.

Autor: Czarek Meszyński

Postscriptum

Bubel: towar złej jakości, posiadający wady.

Dyletant: człowiek zajmujący się jakąś dziedziną albo wypowiadający się o niej bez fachowej wiedzy lub odpowiedniego przygotowania.

Dyletant zadufany w sobie – porównaj wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 września 1968 r. sygn II CR 291/68. Teza: Krytyka jest działaniem społecznie pożytecznym i pożądanym, jeżeli podjęta została w interesie społecznym, jeżeli jej celem nie jest dokuczenie innej osobie oraz jeżeli ma cechy rzetelności i rzeczowości.

Lubię to!(22)Nie lubię tego!(0)

Muszynianka zastąpiła Coca Colę – Nr 43 (233)

Czy pamiętacie nowatorskie rozwiązanie odprowadzania wód opadowych przy pomocy butelki Coca Coli? Jeżeli nie to chętnie przypomnę:

mms_img-335587944 2

Zmieniła się firma administrująca Osiedlem, a z nią również preferencje napojów. Teraz w modzie są polskie produkty; Muszynianka zastąpiła Coca Colę:

14302435_1147456428625856_547148306_n

Butelka po Muszyniance „robi” za pachołek drogowy. Też ambitne zajęcie.

Redakcja czeka na kolejne propozycję wykorzystania butelek plastikowych i szklanych po różnych napojach.

Obecnie modne są domy ekologiczne na przykład z butelek po Heinekenie:

domy-z-butelek-2

Mamy dwie działki inwestycyjne, może dobrze byłoby wznowić budowę dwóch domów w zabudowie bliźniaczej w technologii Heinekena? Taki dom może być naprawdę elegancki, wygodny i tani.

dom-z-butelek-1

Autor: Czarek Meszyński

Lubię to!(7)Nie lubię tego!(1)

Znikające wpisy – Nr 42 (232)

Ze strony internetowej Spółdzielni http://osiedlezacisze.pl z działu Aktualności zniknęły dzisiaj dwa wpisy. Jeden dotyczył „Zmiany w administrowaniu i obsłudze osiedla od 1.09.2016, drugi „Konkursu na stanowisko członka Zarządu”. Zdarzyło się to po raz pierwszy od roku 2008, kiedy to została uruchomiona pierwsza strona internetowa. Do tej pory nic nie znikało ze strony www, widocznie nastąpiła zmiana, ale w złym kierunku.

Poniżej skan dokumentu, którego treść widniała jeszcze wczoraj.

Administracja

Opracował: Czarek Meszyński

Lubię to!(9)Nie lubię tego!(1)

Mieszkanie jak sauna – Nr 41 (231)

Jest wrzesień. Upały mamy już za sobą. Mieszkańcy na ostatnich piętrach będą mogli odetchnąć od wysokich temperatur. Do redakcji przyszedł list wraz ze zdjęciem od spółdzielcy mieszkającego na poddaszu. Średnia letnia temperatura w jego mieszkaniu wyniosła 35 st. C.

temp

Jest to mieszkanie po „termomodernizacji”, na którą został zaciągnięty wysoki kredyt. Miało być dobrze tzn. zimą ciepło, a latem chłodno, a jest na odwrót…

Po dwóch latach od zakończenia przedsięwzięcia termomodernizacyjnego nikt z Zarządu (Florczuk, Starzewski, Górniewski) nie chce się przyznać, kto podjął decyzję o fragmentarycznej wymianie wełny. Dlaczego pozostawiono zdegradowaną, dwudziestoletnią wełnę? Jedno jest pewne, skrzywdzono mieszkańców poddaszy fundując im pseudomodernizację za duże pieniądz. I pomyśleć tylko, że kilka lat wcześniej mieszkanie na tym Osiedlu stanowiło luksus utożsamiany z awansem społecznym, kulturowym, cywilizacyjnym.

Autor: Czarek Meszyński

 

Lubię to!(15)Nie lubię tego!(1)