Get Adobe Flash player

Miesięczne Archiwa: lipiec 2014

Dlaczego nie chciałem zostać prezesem spółdzielni – Nr 2

Ponieważ jestem już prezesem i dyrektorem finansowym w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością.

Pełnienie dwóch tak odpowiedzialnych funkcji, co do zasady wzajemnie się wyklucza.

 

Ponadto uważam, że grozi nam katastrofa budowlana ze względu na:

  • spróchniałe barierki balkonowe,
  • w części wspólnej zostały zamontowane prywatne piece gazowe, które właśnie skończyły 20 lat; niestety są przeważnie w złym stanie technicznym.

Za zaniedbania lat minionych nie chcę ponosić odpowiedzialności!

Złożoną mi propozycję na ostatnim Walnym Zgromadzeniu uznałem za mało poważną, ze względu na towarzyszące jej okoliczności:

  • w dniu 11/06/2014 Organy Spółdzielni wydały oświadczenie, w którym przy pomocy art. 212 § 1 kodeksu karnego próbowano mnie „uciszyć”,
  • w dniu 17/06/2014 podczas obrad Walnego Zgromadzenie Przewodnicząca Rady Nadzorczej zarządziła głosowanie nad przerwaniem dyskusji mające na celu odebranie mi głosu.

Korzystając z okazji pragnę serdecznie podziękować Wam Wszystkim, którzy poprzez głosowanie umożliwiliście mi dokończenie wystąpienia.

Każdy Właściciel nieruchomości ma prawo wymagać od Zarządcy:

  • profesjonalizmu i rzetelności,
  • ma prawo rozliczyć go co do zasadności wydania każdej złotówki,
  • ma prawo do oceny jego kompetencji.

I ja z tych praw właścicielskich mam zamiar korzystać.

Lubię to!(10)Nie lubię tego!(0)

Z lewego brzegu Wisły na prawy – Nr 1

 

Na lewym brzegu Wisły w czerwcowe popołudnie 1960 roku przyszedłem na świat.

Pierwszą dekadę swego życia spędziłem na ulicy Noakowskiego naprzeciwko Politechniki Warszawskiej. Marzec 1968 dobrze zapamiętałem: zdenerwowaną matkę, studentów i golędzinów …

Przez kolejne 20 lat mieszkałem na Sadybie, na pięknym Osiedlu-Ogrodzie według projektu: Haliny Skibniewskiej. Moja szkoła podstawowa otrzymała w roku 1971 tytuł Mister Warszawy – I nagroda. Potem był krótki epizod ze Stegnami, Czerniakowem i Wiedniem.

W lutowy dzień 1995 r. wrzuciłem kilka drobiazgów do samochodu i przyjechałem na Zacisze, (w zasadzie Lewinów) i pozostałem tu – na prawym brzegu Wisły.

Ostatnio częściej przebywam na Południowym Podlasiu, ale to jednak warszawskie Zacisze jest moją małą ojczyzną.

Czarek Meszyński

Lubię to!(22)Nie lubię tego!(7)