Get Adobe Flash player

spółdzielnia mieszkaniowa

Pani prezes okradła spółdzielnię – Nr 3 (97)

Ponad 300 tysięcy złotych z pieniędzy jednej z krakowskich spółdzielni mieszkaniowych przywłaszczyła sobie jej b. prezes Beata G. Prokuratura stawia ją za to przed sądem.

Według krakowskiej prokuratury pani prezes, która w spółdzielni pełniła też funkcję głównego księgowego, okradała ją przez dwa lata. Jak działała? Dokonywała przelewu na konto jednej z firm, po czym dzwoniła do niej, prosząc o zwrot „omyłkowo” przelanej kwoty. Tyle że podawała inne konto, tłumacząc się ewentualnymi kłopotami w miejscu pracy.

Potem, jak ustalili śledczy, zmieniła sposób działania, dokonując podwójnych przelewów za jedno wykonane dla spółdzielni zlecenie. Jeden trafiał do wykonawcy, drugi na prywatne konto Beaty G. – Zgodnie z umową z bankiem przelewy internetowe musiały być autoryzowane przez dwie osoby. Oskarżona wpisywała więc do tego na swoje konto dane z właściwego przelewu do wykonawcy, tylko zmieniała numer rachunku. Stąd druga osoba autoryzująca dany przelew nie nabierała podejrzeń co do zasadności dokonywanej płatności – tłumaczy prokurator Bogusława Marcinkowska, rzecznik krakowskiej prokuratury.

Beata G. przyznała się do zarzucanego jej czynu, tłumacząc się trudną sytuacją finansową. Nie była dotychczas karana za przestępstwo. W prokuraturze złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze 3 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania 7 lat próby. Będzie musiała też w całości oddać zagarnięta kwotę.

Cały tekst: gazeta.pl

Lubię to!(13)Nie lubię tego!(1)

Majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków – NR 1 (95)

W art. 3 ustawy z dnia 16 września 1982 roku Prawo spółdzielcze zapisane jest: Majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków.

Wielu spółdzielców pojmuje ten zapis dosłownie i uważa, że majątek spółdzielni należy w rzeczywistości do nich. Niestety jest to błędna interpretacja.

W orzecznictwie i piśmiennictwie panuje pogląd: quod universitatis est, non est singulorum – co należy do korporacji (spółdzielni), nie należy do jej poszczególnych członków.

W uchwale SN z dnia 6 lutego 1996 r., III CZP 4/96, OSNC 1996, nr 4, poz. 58, również zaznaczono, że przepis art. 3 pr. spółdz. nie statuuje zasady, iż członkowie są współwłaścicielami nieruchomości spółdzielczych czy też innych praw, a zawiera jedynie określenie majątku spółdzielczego, traktowanego jako mienie prywatne, z ekonomicznego punktu widzenia.

Dokładniej wyraził się WSA w Olsztynie, którego teza, zawarta w wyroku z dnia 28 stycznia 2009 r., I SA/Ol 505/08, M. Spół. 2009, nr 2, s. 41, brzmi: „Artykuł 3 Prawa spółdzielczego nie pozbawia spółdzielni własności jej majątku i nie czyni spółdzielców współwłaścicielami w rozumieniu prawa cywilnego, a jedynie zalicza własność należącą do spółdzielni, jako osoby prawnej, do kategorii własności prywatnej, a nie spółdzielczej. Własność taka w rozumieniu przepisów prawa pozostaje jednak własnością cudzą, a jej przedmiot jest cudzym mieniem, także dla członka tej spółdzielni”.

Do 1994 r. obowiązywały ustawowe przepisy Prawa spółdzielczego o niepodzielności majątku spółdzielczego. Własność spółdzielcza w znaczeniu ekonomicznym była własnością grupową wszystkich członków spółdzielni jako całości. Członek nie był zatem podmiotem tej własności, był jedynie jej uczestnikiem. O podziale majątku pomiędzy członków, nawet w razie rozwiązania spółdzielni, nie mogło być mowy.

Zmiana nastąpiła na mocy ustawy z 7 lipca 1994 r. o zmianie ustawy – Prawo spółdzielcze oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 90, poz. 419 ze zm.). Niepodzielność majątku została znacznie ograniczona (art. 26 § 2), a w przypadku likwidacji spółdzielni – całkowicie zniesiona. Obecnie członek występujący ze spółdzielni nie ma prawa do funduszu zasobowego i do innego majątku, z zastrzeżeniem art. 125 § 5a. Aktualny członek spółdzielni nie może od niej żądać przekazania części majątku do jego dyspozycji.

Cechą charakterystyczną osoby prawnej jest bowiem posiadanie majątku odrębnego od majątku członków. Spółdzielnia odpowiada za zobowiązania całym swoim majątkiem, członkowie zaś ponoszą ryzyko jej działalności gospodarczej poprzez uczestnictwo w pokrywaniu strat spółdzielni do wysokości zadeklarowanych udziałów i tylko w sytuacji, kiedy na pokrycie tych strat zabraknie majątku wspólnego. Jako osoba prawna spółdzielnia ma też swoją firmę (nazwę), która podlega ochronie prawnej.

Majątek spółdzielni powstaje głównie z wpłat pieniężnych i innych składników majątkowych wnoszonych przez jej członków oraz z dochodów uzyskiwanych z prowadzonej przez spółdzielnię działalności.
Jak wspomniano wcześniej – majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków, jednakże jest ona niepodzielna w czasie trwania spółdzielni. Podział majątku jest możliwy jedynie w przypadku likwidacji spółdzielni. 

Z punktu widzenia ekonomicznego powstał następujący model gospodarczy polegający na tym, że majątek spółdzielni jest prywatną własnością członków w użytkowaniu grupowym i nie można go przekazać spółdzielcom przed likwidacją tego podmiotu.

Następny wpis będzie omawiał niniejsze zagadnienie od strony ekonomicznej.

 

Opracowanie: Czarek Meszyński

Lubię to!(28)Nie lubię tego!(4)

Czy spółdzielnia mieszkaniowa może powierzyć zarządzanie? – Nr 88

Czy spółdzielnia mieszkaniowa może powierzyć zarządzanie nieruchomościami należącymi do spółdzielni firmie zewnętrznej?

Ustawa o Spółdzielniach Mieszkaniowych z dnia 15 grudnia 2000 r. Dz. U. 2013.1222 j.t. nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości i określa to w sposób jednoznaczny:

Art. 1.1 ust. 3. Spółdzielnia ma obowiązek zarządzania nieruchomościami stanowiącymi jej mienie lub nabyte na podstawie ustawy mienie jej członków.

Komentarze – fragmenty
Oprócz działalności, którą spółdzielnia mieszkaniowa może prowadzić, jest też taka, którą w pewnych okolicznościach prowadzić musi. Została ona określona w art. 1 ust. 3 u.s.m. jako obowiązek zarządzania nieruchomościami stanowiącymi mienie samej spółdzielni lub mienie członków spółdzielni nabyte na podstawie u.s.m. Obowiązek ten związany jest z możliwością przenoszenia przez spółdzielnię własności lokali na rzecz członków oraz z innymi przepisami dotyczącymi tej kwestii, zawartymi w u.s.m. Zatem jeśli spółdzielnia ma takie mienie lub po nabyciu własności lokali przez członków lokale te nadal podlegają przepisom u.s.m., to spółdzielnia musi nim zarządzać.
Działalność w zakresie zarządzania mieniem spółdzielni i mieniem członków spółdzielni może zresztą być jedyną działalnością prowadzoną przez niektóre spółdzielnie, zwłaszcza takie, które już nie realizują żadnych nowych inwestycji.
Należy dodać, że literalne brzmienie przepisu nakłada na spółdzielnię obowiązek zarządzania tylko nabytym na podstawie u.s.m. mieniem członków. Tymczasem osoby, którym przysługują własnościowe prawa do lokali, i niektórzy najemcy nie muszą obecnie być członkami spółdzielni, a mogą nabywać lokale od spółdzielni na podstawie przepisów u.s.m. niezależnie od tego, czy są członkami spółdzielni. Zgodnie więc z treścią art. 1 ust. 3 u.s.m. spółdzielnia nie ma obowiązku zarządzania nabytym przez nich mieniem. W praktyce jednak trudno oddzielić zarządzanie mieniem nabytym przez członków od zarządzania mieniem nabytym przez osoby niebędące członkami, jeśli mienie to składa się z lokali, a lokale te położone są w tej samej nieruchomości i wszystkie podlegają przepisom u.s.m. Zatem mienie nabyte przez członków i mienie nabyte od spółdzielni przez osoby, które nie są członkami, w zakresie zarządzania dzielą los całej nieruchomości. Taki też pogląd przeważa w orzecznictwie, które przyjmuje najczęściej, że spółdzielnia ma obowiązek zarządzania swoim mieniem i wszelkim mieniem nabytym na podstawie przepisów u.s.m., tak przez członków, jak i przez osoby, które członkami nie są lub nawet nigdy nimi nie były – przynajmniej do czasu, gdy nie wystąpią okoliczności opisane w art. 241 lub 26 ust. 1 u.s.m. A nawet idzie dalej, zakładając, że spółdzielnia ma obowiązek zarządzania także i takimi nieruchomościami, w których przed wejściem w życie u.s.m. funkcjonowały na podstawie u.w.l. zwykłe wspólnoty mieszkaniowe, a spółdzielnia była właścicielem części lokali traktowanym tak samo jak właściciele pozostałych lokali (por. uchwałę SN z dnia 9 lutego 2012 r., III CZP 89/11, OSNC 2012, nr 7-8, poz. 86).

Działalność spółdzielni można podzielić na podstawową (np. dostarczanie członkom lokali mieszkalnych) i pomocniczą (np. prowadzenie innej działalności gospodarczej w zakresie usług, wytwórczości, handlu i budownictwa, jeżeli jest ona bezpośrednio związana z realizacją celu podstawowego) oraz na obligatoryjną (np. zarządzanie nieruchomościami stanowiącymi mienie spółdzielni lub nabyte na podstawie ustawy mienie jej członków) i fakultatywną (np. zarządzanie – na podstawie umowy – nieruchomością niestanowiącą mienia spółdzielni lub mienia jej członków).
Zakres działania wymieniony w art. 1 ust. 3 u.s.m. może być jedynym rodzajem działalności prowadzonym przez niektóre spółdzielnie, a zwłaszcza takie, które już nie przystępują do realizacji nowych zadań inwestycyjnych.

Artykuł 1 ust. 1 u.s.m. określa główny cel działalności spółdzielni mieszkaniowej, a art. 1 ust. 2 u.s.m. stanowi, co w ogóle może być przedmiotem działalności takiej spółdzielni, gdyż związane jest to z realizacją określonego wcześniej głównego celu jej istnienia.
Podmiot, który nie realizuje celów wymienionych w tych przepisach, nie może więc być spółdzielnią mieszkaniową.

 

Opracowanie: Czarek Meszyński

Lubię to!(8)Nie lubię tego!(0)

Odpowiedzialność karna członków RN – Nr 81

Dzisiaj, króciutkie uzupełnienie poprzedniego wpisu o odpowiedzialności członków rady nadzorczej o odpowiedzialność karną tych osób. Mianowicie do nie tak dawna tytułowa odpowiedzialność nie była tak oczywista, albowiem dopiero od 2005r. ustawodawca wprowadził do systemu prawnego stosowne przepisy. W ustawie Prawo spółdzielcze, po części II dodano część IIa zatytułowaną „Przepisy karne” (art. 267a, 267b, 267c i 267d) dotyczące działań członków władz spółdzielni.

I tak obecnie przepisy ustawy Prawo spółdzielcze przewidują kary, z których minimalna to grzywna a maksymalna 2 lata pozbawienia wolności.

W praktyce członkowie rady nadzorczej spółdzielni ponosić będą  najczęściej odpowiedzialność karną za następujące czyny:
– nie udzielanie lub udzielanie niezgodnych ze stanem faktycznym wyjaśnień lustratorowi,
– nie dopuszczanie lustratora do pełnienia obowiązków lub nie przedkładanie mu stosownych dokumentów,
ogłaszanie danych nieprawdziwych albo przedstawianie je organom spółdzielni, władzom państwowym, członkom spółdzielni lub lustratorowi,

Na koniec tego krótkiego wpisu chciałem podkreślić, iż skupiłem się w nim wyłącznie na odpowiedzialności związanej wprost z działaniami właściwymi dla rady nadzorczej spółdzielni,  wynikającej z ustawy prawo spółdzielcze. Oczywiście poza tymi przepisami istnieją jeszcze przepisy kodeksu karnego, które również mogą znaleźć w pewnych sytuacjach zastosowanie.

Autor: Ryszard Stolarz

Radca Prawny 

Lubię to!(6)Nie lubię tego!(0)

Przetarg – Nr 80

Prezesi i przetargi

Lubię to!(9)Nie lubię tego!(1)

Odpowiedzialność członków Rady Nadzorczej – Nr 78

Dzisiaj trochę informacji podstawowych. Wiele się mówi i pisze o odpowiedzialności zarządu spółdzielni, dla odmiany niniejszy wpis dotyczyć będzie członków organu kontrolnego i nadzorczego w spółdzielni mieszkaniowej jakim jest rada nadzorcza.

Członkowie rady nadzorczej wykonując swoje obowiązki ponoszą określoną odpowiedzialność za swoje działania i zaniechania, której źródłem jest art. 58 ustawy z dnia 16.09.1982r. – Prawo Spółdzielcze (dalej – pr.sp.). Przepis ten dotyczy również likwidatorów i członków zarządu ale ze względów usystematyzowania wiadomości celowo dzisiaj opisuję jedynie kwestie dotyczące rady nadzorczej.

Zanim jednak o tym, to wcześniej trochę historii. Mianowicie w pierwotnej wersji ustawy Prawo spółdzielcze, która weszła w życie 01.01.1983r., odpowiedzialność członków rady nadzorczej ograniczona była do sześciokrotności najniższego miesięcznego wynagrodzenia  pracowników zatrudnionych w uspołecznionych zakładach pracy, określonego w odrębnych przepisach. Następnie w wyniku nowelizacji od dnia 26.09.1994r. odpowiedzialność członków rady nadzorczej ograniczono do trzykrotnego, przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w spółdzielni za ostatni kwartał.

Obecnie w związku z ostatnią nowelizacją art. 58 pr.sp. od 22.07.2005r. odpowiedzialność członków rady nadzorczej nie jest ograniczona zarówno co do zakresu jak i wysokości.

Innymi słowy zgodnie z aktualnym brzmieniem art. 58 pr.sp. członek rady nadzorczej odpowiada wobec spółdzielni za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu spółdzielni, chyba że nie ponosi winy.

Z treści tego przepisu wynika jakoby zakres odpowiedzialności członków rady nadzorczej w spółdzielni był tożsamy z tym, który obowiązuje członków rady nadzorczej w spółkach kapitałowych (Sp. z o.o. – art. 293 § 2 k.s.h. ; S.A. – art. 483 § 2 k.s.h.).

I tak należy stwierdzić, że członek rady nadzorczej odpowiada wobec spółdzielni za każde swoje zachowanie tj. działanie lub zaniechanie, które wyrządziło spółdzielni szkodę, czy to majątkową, czy to niemajątkową. Do tego aby przypisać odpowiedzialność członkom rady trzeba wykazać, że ich zachowanie jest sprzeczne z prawem lub postanowieniami statutu.

Ponadto odpowiedzialność ta oparta jest na zasadzie winy co znaczy w tym przypadku, że członkowie rady jeżeli chcą uniknąć odpowiedzialności za zachowania sprzeczne z prawem lub postanowieniami statutu, to muszą wykazać brak winy w swoim postępowaniu.

I w końcu o czym była mowa wyżej, z racji braku ograniczenia zakresu obowiązku odszkodowawczego obowiązek naprawienia szkody obejmuje zarówno stratę rzeczywistą, jak i utracone korzyści.

Nie mniej jednak jeśli nie istnieją przesłanki odpowiedzialności z ww. art. 58 pr.sp., to spółdzielnia zawsze może domagać się naprawienia szkód przez powyższe osoby na tzw. zasadach ogólnych. Kodeksu cywilnego regulujące zasady odpowiedzialności deliktowej i odpowiedzialności za nienależyte wykonanie zobowiązań.

Ważne również, że do członków rady mają zastosowanie zwykłe mierniki należytej staranności, czyli inaczej niż w stosunku do członków organów w spółkach kapitałowych, gdzie te wymagania podwyższono do staranności wynikającej z zawodowego charakteru swojej działalności. Zapewne wpływ na takie uregulowanie wzorca staranności ma okoliczność, że w składzie rady nadzorczej muszą zasiadać członkowie spółdzielni, którzy z kolei nie muszą mieć odpowiedniego przygotowania do pełnienia zawodowo podobnych funkcji. Oczywiście może się zdarzyć, że członkiem rady będzie profesjonalista wtedy i miernik odpowiedzialności powinien być inny.

Podkreślenia wymaga raz jeszcze, iż mowa o odpowiedzialności wobec spółdzielni, zatem tylko spółdzielnia może mieć roszczenie oparte o opisany wyżej przepis a nie poszczególni członkowie.

 

AutorRyszard Stolarz

Radca Prawny

http://www.spółdzielnia-mieszkaniowa.pl/odpowiedzialnosc-czlonkow-rady-nadzorczej/

Lubię to!(7)Nie lubię tego!(0)

Rada Nadzorcza – Nr 44

Witamy-w-RN

 

Źródło: TEMIDA contra SM

Lubię to!(8)Nie lubię tego!(3)

Zarząd Cię kocha – Nr 22

Zarząd-cię-kocha

Źródło: http://temidacontrasm.info/category/wiadomosci/

 

Lubię to!(14)Nie lubię tego!(1)

Prezes z zarzutami, mieszkańcy z problemami – Nr 6

Nowoczesny akademik przy Piotrkowskiej 204 w Łodzi ma być gotowy już w przyszłym roku. Mieszkańcy niechętnie patrzą na inwestycję, a raczej na teren, na której ona powstaje. Denerwują się, bo będą musieli zwrócić bonifikatę (1 mln 375 tys. złotych), z którą pięć lat temu działkę od miasta kupiła spółdzielnia „Śródmieście”.

Jej ówczesny zarządca, 65-letni Krzysztof D., jest obecnie podejrzany o niegospodarność. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Pana prezesa już nie ma na stanowisku to mieszkańcy pozostali z dawnymi problemami.

Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, reprezentująca mieszkańców w rozmowie z tvn24.pl:

Zapłacimy za prywatną inwestycję. To skandal, że nikogo z urzędników nie niepokoi fakt, że nowy gmach powstaje na działce, która miała służyć mieszkańcom.

Mieszkańcy boją się długów, a Krzysztof D., 65-letni były prezes może obawiać się wiezienia; jest podejrzany o to, że nabywał działki od miasta z bonifikatą, a potem przenosił własność na korzyść innych podmiotów.

– Podejrzany dopuścił się kilku takich czynów. Ponieważ jego postępowanie nie mieściło się w ramach udzielonej bonifikaty, musiała ona być zwracana miastu. Za niegospodarność grozi mu do 10 lat więzienia – przypomina Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

W listopadzie (2013) Krzysztof D., prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Śródmieście”, a także jego zastępca Tomasz B. zostali zatrzymani przez łódzką policję. Są podejrzewani o niegospodarność związaną z obrotem nieruchomościami. Grozi im do 10 lat więzienia. Zostali dyscyplinarnie zwolnieni z pracy. 


źródło: tvn24.pl, Express Ilustrowany

Lubię to!(15)Nie lubię tego!(0)