Get Adobe Flash player

czarek meszyński

Pismo do GOR – Nr 60 (250)

screenshot_1-4

Janów Podlaski, dnia 14 listopada 2016 r

     

                                                      Jerzy Meysztowicz

                                                      Przewodniczący

                                                      Komisji Gospodarki i Rozwoju (GOR)

                                                      Sejm Rzeczpospolitej Polskiej

                                                      ul. Wiejska 4/6/8

                                                      00-902 Warszawa

Dotyczy: projektu ustawy nowelizującej Prawo spółdzielcze – druk 818.

W związku, ze skierowaniem w dniu 5 września 2016 r. do I-szego czytania członkom Komisji Gospodarki i Rozwoju – projektu nowelizacji ustawy Prawo spółdzielcze, jako członkowie spółdzielni mieszkaniowych zrzeszeni oraz niezrzeszeni w społecznych stowarzyszeniach działających na terenie kraju, odczuwający i rejestrujący bezpośrednie skutki wad dotychczasowego porządku prawnego, przedstawiamy nasze stanowisko co do proponowanych zmian zawartych w projekcie nowelizacji ustawy – druk 818.

Na uwagę zasługuje fakt, że do Biura Analiz Sejmowych wpłynęło 10 opinii dotyczących projektu ustawy:

  • Sądu Najwyższego (SN),
  • Komisji Nadzoru Finansowego (KFN),
  • Krajowego Związku Banków Spółdzielczych (KZBS),
  • Krajowej Rady Spółdzielczej (KRS)
  • Prokuratora Generalnego,
  • Krajowej Izby Biegłych Rewidentów,
  • Narodowego Banku Polskiego,
  • Krajowej Rady Notarialnej,
  • Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej,
  • Rzecznika Finansowego.

Opinie Sądu Najwyższego, Komisji Nadzoru Finansowego, Krajowego Związku Banków Spółdzielczych i Krajowej Rady Spółdzielczej dotyczące projektu ustawy są krytyczne i wskazują na negatywne zapisy sankcjonujące między innymi:

  • odejście od istoty samorządności spółdzielni, co w konsekwencji oznaczać będzie, że istota formy prawnej jaką jest spółdzielnia zostanie utracona,
  • ograniczone bezpieczeństwo członków,
  • ryzyko nadinterpretacji przepisów,
  • komercjalizację spółdzielni,
  • ograniczenie demokratycznej kontroli członkowskiej,
  • stworzenie furtki do wyprowadzania ze spółdzielni wypracowanego majątku,
  • iluzoryczność realizacji przez spółdzielnię idei zrzeszania się.

W naszej ocenie proponowane przez projektodawców zapisy, rozmijają się z wyrażonymi w uzasadnieniu intencjami, nie ułatwią funkcjonowania spółdzielni lecz jeszcze bardziej upodabniają je do spółek kapitałowych wbrew idei i celom dla jakich zostały powołane.

W pełni zgadzamy się z opiniami wyrażonymi przez Sąd Najwyższy, Komisję Nadzoru Finansowego, Krajowy Związek Banków Spółdzielczych i Krajową Radę Spółdzielczą.

Z przykrością należy stwierdzić, że nie odbyły się konsultacje społeczne z podmiotami pozarządowymi bezpośrednio działającymi w środowiskach spółdzielczych.

Widocznie wnioskodawcy błędnie założyli, że mają doskonałą znajomość wszystkich branż spółdzielczych poczynając od spółdzielczości ogrodniczo-pszczelarskiej poprzez skoki, banki spółdzielcze, mieszkaniówkę a skończywszy na spółdzielni pracy rękodzieła ludowego i artystycznego.

Prawo spółdzielcze jest aktem z założenia normatywno-uniwersalnym regulującym wszystkie branże spółdzielcze. Toteż zapisy prawa muszą być dostosowane do generalnych zasad spółdzielczości. Nie oznacza to jednak, że należy łączyć spółdzielczą ekonomikę z korporacyjnymi zasadami spółek handlowych, a do tego zmierza w sposób ewidentny poselski projekt nowelizacji wg druku 818.

Reasumując: proponowane przez wnioskodawców zmiany rozmijają się całkowicie z duchem spółdzielczości, mają na celu komercjalizację podmiotów spółdzielczych, a nawet przekształcenie ich w spółki kapitałowe, co jest wbrew idei i celom dla jakich zostały powołane.

Biorąc powyższe pod uwagę wnosimy o odrzucenie projektu ustawy w całości.

                                                              /-/ Cezary Meszyński

                                                                 Przewodniczący

                                                                       Nasza jest Spółdzielnia – Ruch Społeczny

                                                                  

Załączniki:

  • Pismo z dnia 19 października 2016 skierowane do Klubu Poselskiego Kukiz’15 wraz z następującymi załącznikami:

  1. Stowarzyszenie Poszkodowanych Bezczynnością Organów Spółdzielni Mieszkaniowych „TEMIDA”,

  2. Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców,

  3. Stowarzyszenie „Niezależni Na Skarpie” w Toruniu

  4. Obywatelskie Stowarzyszenie Uwłaszczeniowe w Gminie Białystok,

  5. Mazowieckie Stowarzyszenie Obrony Praw Lokatorów i Spółdzielców Płockie SOS „Nasz Dom”,

  6. Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców Oddział Koszalin,

  7. Ruch Społeczny NIC O NAS BEZ NAS,

  8. Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedli Paksowskich

  9. Ogólnopolska Witryna Internetowa „TEMIDA contra SM”

  10. Czasopismo Internetowe „Osiedle Zacisze – moja mała ojczyzna”

Lubię to!(15)Nie lubię tego!(0)

Projekt MIB (cz.2) – Nr 50 (240)

Oto kolejne zmiany zaproponowane przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa do ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i mój do nich komentarz. Uważam, że jako członek spółdzielni z 21 letnim stażem mam interes prawny do opiniowania zmian w najważniejszej ustawie dla spółdzielców.

  • w art. 10 w ust. 1 dodaje się pkt 3a w brzmieniu: Wskazanie terminu, po upływie którego członek może wystąpić z żądaniem zawarcia na zasadach określonych w art. 12 ust. 1 umowy przeniesienia własności lokalu, albo wskazanie, że lokal nie może być przedmiotem takiej umowy. Do tej pory życie członka spółdzielni z lokatorskim prawem do lokalu było proste, jeżeli nastąpiła spłata kosztów wybudowania lokalu i spłaty ewentualnego zadłużenia z tytułu opłat spółdzielnia miała obowiązek przeniesienia własności lokalu. I komu to przeszkadzało? Po nowelizacji los spółdzielcy będzie w rękach prezesa, bo to on wyznaczy datę kiedy taka umowa może być zawarta na przykład 20 lat po spłacie kredytu zaciągniętego na 30 lat, a to oznacza, że członek który zawarł umowę mając lat 30 będzie mógł wystąpić żądaniem przeniesienia własności jak będzie liczył sobie 80 „wiosen”. Albo nigdy, ponieważ prezes wprowadzi zapis, że lokal nie może być przedmiotem takiej umowy. Czyli mamy do czynienia z sytuacją, gdzie towar został zapłacony przez członka, a właścicielem jest spółdzielnia – cud gospodarczy, spółdzielnia nie wydała ani złotówki na budowę lokalu a jest właścicielem. Jest to niezgodne z logiką, ze zdrowym rozsądkiem a przede wszystkim zasadami wolnego rynku. Co prawda w latach 20. i 30. XX wieku wybudowano tym sposobem „lokatorskim” wiele pięknych osiedli jak chociażby warszawskie KOŁO, RAKOWIEC czy też żoliborski WSM. Lokale te powstawały przy pomocy państwowej pomocy. Początkowo kredyt ów sięgał nawet 95% kosztów budowy, a spłaty rozkładano na 20 lat, oprocentowując je niemal symbolicznie bo od 1% do 4% i to były mieszkania naprawdę dla niezamożnych Polaków – ale jest to temat już na inny artykuł.
  • w art. 24^1 dodaje się ust. 3: Spółdzielnia mieszkaniowa w terminie 12 miesięcy od zakończenia roku obrachunkowego, w którym powstała wspólnota mieszkaniowa, rozlicza z właścicielami lokali  wchodzących w skład nieruchomości, na której powstała wspólnota mieszkaniowa, zaewidencjonowane wpływy i wydatki funduszu remontowego oraz pozostała nakłady poczynione na remont tej nieruchomości. Chciałoby się krzyknąć brawo. Nareszcie ktoś, chce uregulować wzajemne rozliczenie się pomiędzy wspólnotą a spółdzielnią na co zwrócił uwagę Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 5 lutego 2015 r. (sygn. akt K 60/13). Ale diabeł tkwi w szczegółach, a mianowicie rozliczenie ma nastąpić w terminie 12 miesięcy od zakończenia roku obrachunkowego. Dla spółdzielni jest to rok kalendarzowy. Co w praktyce to oznacza? Załóżmy, że wspólnota powstaje w styczniu 2017 r. Rok obrachunkowy kończy się 31 grudnia 2017 r. Spółdzielnia zgodnie z ustawą rozliczy się w terminie 12 miesięcy od zakończenia roku obrachunkowego tj. na 31 grudnia 2018 r. Wspólnota – ogół właścicieli  pomimo zgromadzonych środków na fundusz remontowy przez dwa lata zgodnie z ustawą nie będzie mogła z tych pieniędzy korzystać – jest to wariant optymistyczny. Dlaczego? Bo proponowane zmiany nie uwzględniają regresu. Wyobraźmy sobie, że ogół właścicieli zgromadzili na koncie spółdzielni 300 tys. zł, a prezes niechętnie chce się z nimi rozstać. Przychodzi termin rozliczenia, a prezes gra na zwłokę, a to główna księgowa się zmieniła, a to pani od rozliczeń jest chora, a to zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego środki zostały wydane na inną nieruchomość w zasobach spółdzielni, bo była pilna potrzeba: grzyb w piwnicy, woda lejąca się z dachu do mieszkań, odpadające balkony itd. Przy dobrym kuglarstwie można i tak przez kolejne 12 miesięcy, a tym czasem prezes 300 tys. lokuje w banku na procent i przez conajmniej trzy lata otrzymuje odsetki. Normalnie jest to bezpodstawne wzbogacenie (art. 405 k.c.), ale według znowelizowanej ustawy takie działanie będzie zgodne z prawem. I tu dochodzimy do sofistyki w regulacji prawnej, ponieważ MIB zakłada, że spółdzielnia rozlicza się nie ze wspólnotą mieszkaniową – ogółem właścicieli tylko indywidualnie z każdym właścicielem odrębnie. Proszę sobie wyobrazić, że we wspólnocie jest 50 lokali. Jeżeli spółdzielnia nie będzie chciała się rozliczyć z funduszu remontowego to trzeba będzie złożyć 50 pozwów do sądu. Dla wspólnoty jest to duża komplikacja. Nie sposób się zgodzić z takim stanowiskiem MIB, ponieważ wspólnota mieszkaniowa jest co prawda ułomną osobą prawną, ale może nabywać prawa i zaciągać zobowiązania i być pozywana, jeżeli tak to nie ma podstawy prawnej aby spółdzielnia nie mogła rozliczyć się ze wspólnotą tj. z ogółem właścicieli.
  • w art. 26 ust. 2 otrzymuje brzmienieW terminie 3 miesięcy od dnia wyodrębnienia własności ostatniego lokalu większość właścicieli lokalu w budynku lub w budynkach położonych w odrębnej danej nieruchomosci, obliczana jest według wielkości udziałów w nieruchomości wspólnej, może podjąć uchwałę, że w zakresie ich praw i obowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólną bedą miały zastosowania przepisy niniejszej ustawy. Powyższa proponowana zmiana to nic innego jak „koszmarek prawny”. Po pierwsze: z mocy ustawy po wyodrębnieniu się ostatniego lokalu powstawała wspólnota, do której miały zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego (mała wspólnota do 7 lokali) albo ustawa o własności lokali (duża wspólnota powyżej 7 lokali) – najlepsza ustawa jaką udało się do tej pory w Polsce uchwalić regulującą „mieszkaniówkę”. Zapisy są proste i klarowne tylko 40 artykułów (nie liczę art. 41 mówiącego o dacie wejścia ustawy w życie) i najrzadziej nowelizowana ze wszystkich ustaw dot. nieruchomosci. Powstanie wspólnoty jest to usankcjonowanie rzeczywistego stanu faktycznego współwłasności. Po drugie wspólnota mieszkaniowa jest ułomną osobą prawną (jednostka organizacyjna nie posiadająca osobowości prawnej) w przeciwieństwie do spółdzielni, wspólnota nie posiada majątku/mienia w przeciwieństwie do spółdzielni. Wspólnota mieszkaniowa to ogół właścicieli. Zastosowanie do wspólnoty ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych ma się tak samo jak zastosowanie do działalności gospodarczej regulacji o spółkach akcyjnych – totalny paraliż. A zatem jaka była intencja MIB? W uzasadnieniu czytamy: Powyższe rozwiazanie spowoduje, iż osoby zamieszkujące w zasobach spółdzielczych bedą miały możliwość zdecydowania czy zarząd nieruchomością wspólną odbywać się będzie w oparciu o przepisy u.s.m. czy ustawy o własności lokali. (…) Co więcej to te osoby bedą decydować, czy wspólnota mieszkaniowa w ogóle powstanie. Obecnie obowiązuje treść art. 26 u.s.m. skutkuje tym, iż z chwilą wyodrębnienia własności ostatniego lokalu powstaje z mocy prawa wspólnota mieszkaniowa. Osoby, które uzyskały odrębną własność lokalu nie mają na to żadnego wpływu. Zgroza! Jak są wszystkie lokale wodrębnione to już nie ma zasobów spółdzielni tylko prywatna własność. Ogół właścicieli może powierzyć w dalszym ciągu zarządzanie spółdzielni ale w oparciu tylko o przepisy zawarte  w ustawie o własności lokali i w każdej chwili może wypowiedzieć. Proszę zwrócić uwagę, że w proponowanej zmianie wspólnota może powstać dopiero po 3 miesiącach. Wiecie Państwo dlaczego? Odpowiedź jest prosta, aby dać prezesowi czas na lobbowanie za przyjęciem ustawy o spółdzielniach. Spółdzielcy są zazwyczaj nieświadomi swoich praw i obowiązków  i część z nich da się z pewnością przekonać. Jest to nic innego jak nałożenie pęta na prywatnych właścicieli. Dlaczego? Bo ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie przewiduje wypowiedzenia zarządzania przez spółdzielnię. Jeżeli ogół właścicieli podejmie uchwałę, że zastosowanie bedą miały przepisy o spółdzielniach mieszkaniowych to wpadną na własne życzenie w „szpony” prezesa i nie bedą mogli się z nich tak łatwo wydobyć.

PODSUMOWANIE

Proponowane zmiany w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa są korzystne dla prezesów i bardzo niekorzystne dla spółdzielców. Jeżeli w tej formie zmiany zostaną uchwalone to członkowie spółdzielni mieszkaniowej w Polsce bedą mieli najgorszą w Europie ustawę.

 

Autor: Czarek Meszyński  

Lubię to!(21)Nie lubię tego!(1)

Projekt MIB (cz.1)- Nr 49 (239)

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przygotowało projekt ustawy o zmianie m.in ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z dnia 15 grudnia 2000 r. Projekt datowany jest na 7 września 2016 r.

Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie ma szczęścia do legislatorów, albowiem w ciągu 16 lat była podajże kilkanaście razy nowelizowana, a zawarte w niej przepisy były wielokrotnie zaskarżane do Trybunału Konstytucyjnego.

Niektóre propozycje w ministerskim projekcie można uznać za kuriozalne, a mianowicie:

  • do art. 3 dodano art. 3^4, który mówi, że do członka spółdzielni, który ubiega się o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu lub odrębnej własności lokalu (…) nie stosuje się przepisów regulujących prawa i obowiązki członków spółdzielni (…). Co to oznacza? Że w spółdzielniach mieszkaniowych będą występować dwie kategorie członków o różnych uprawnieniach. Taki stan rzeczy jest niezgodny z ideami ruchu spółdzielczego zapisanym w art. 18 § 1 Prawa spółdzielczego: Prawa i obowiązki wynikające z członkostwa w spółdzielni są dla wszystkich członków równe. Z samej zasady spółdzielczości wykluczone jest statuowanie ważnych i mniej ważnych członków. Tacy „ubiegający członkowie” zgodnie z proponowanym art. 3^5 mieli by dostęp tylko do części dokumentów spółdzielni. Niepokoi mnie nieostry termin: członek spółdzielni, który ubiega się o ustanowienie spółdzielczego prawa do lokalu lub odrębnej własności lokalu. Bo co to oznacza, że członek ubiega się?, innymi słowy dąży do uzyskania prawo do lokalu? Można ubiegać się i dążyć do lokalu tak przez 20 lat albo i nawet dłużej – jak za komuny. W ten sposób sformułowany przepis kryje podstęp. Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie zawiera takiego rozdziału jak prawa i obowiązki. Mamy natomiast rozdział 1^1 Prawa członków spółdzielni mieszkaniowej. Z proponowanej zmianie wynika, że „członek ubiegający” nie może wchodzić w skład rady nadzorczej, nie ma prawa zgłaszać projektów uchwał i  do nich poprawek na walne zgromadzenia, ale ma prawo do głosowania na walnym, ponieważ takie prawo wynika z art. 36 § 2 Prawa spółdzielczego, że każdy członek ma jeden głos na walnym zgromadzeniu, a Prawo spółdzielcze w tym zakresie nie jest nowelizowane i zostało wymienione w przepisie. Intencję zaskarżenia do Trybunału Konstytucyjnego było wyeliminowanie tak zwanej „armii prezesów” tj. członków bez lokali by przy ich pomocy przegłosować prezesowskie uchwały. W wyroku trybunału konstytucyjnego z dnia 5 lutego 2015 r. (sygn. akt K 60/13) jest „gotowiec”: dopuszcza się członkostwo w spółdzielni mieszkaniowej podmiotów, którym przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, prawo odrębnej własności lokalu lub ekspektatywę odrębnej własności lokalu. Ekspektatywa powstaje z chwilą zawarcia umowy na wybudowanie przez spółdzielnię lokalu i taka osoba staje się pełnoprawnym członkiem i ma prawo do wglądu do wszystkich dokumentów wymienionych w art 8^1 u.s.m., w tym do faktur i umów zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi. Są to prerogatywy wynikające z drugiej zasady ruchu spółdzielczego, a mianowicie demokratycznej członkowskiej kontroli. Członek ma prawo sprawdzić, czy budowa jego lokalu odbywa się na zasadach rachunku ekonomicznego przy zapewnienie korzyści członkom spółdzielni – art 67 u.p.s. Problem zaczyna się przy lokatorskim prawie do lokalu. Taki „członek ubiegający” może złożyć podanie i całymi latami czekać na przydział mieszkania wspierając przy tym aktywnie prezesa, bo akurat spółdzielnia w swoich zasobach nie dysponuje na daną chwilę  wolnymi lokalami. Jest to stworzenie ustawowej furtki do wprowadzenia na walne „armii prezesa”. Pewnym rozwiązaniem byłoby stworzenie statutu kandydata na członka, który stawałby się pełnoprawnym członkiem po uzyskaniu przydziału na mieszkania.
  • do art. 8^3 dodaje się ust. 1^1 do 1^4, mówiący o pełnomocnictwie, a mianowicie pełnomocnik może udzielić dalszego pełnomocnictwa, jeżeli wynika to z treści pełnomocnictwa, pełnomocnik może reprezentować więcej niż jednego członka spółdzielni. A co to oznacza w praktyce? Pakiet kontrolny jak w spółkach kapitałowych. Wyobraźmy sobie spółdzielnię liczącą 200 członków. Na walne przychodzi średnio 10% spółdzielców tj. 20 osób decyduje o losach całej spółdzielni. Załóżmy, że  aktywny spółdzielca może zdobyć ponad 20 pełnomocnictw.  Przychodzi na walne i przegłosowuje wszystkie uchwały. Za rok prezes też ma swego, wiernego członka z pełnomocnictwami i zaczyna się głosowanie na pełnomocnictwa, bez merytorycznej dyskusji. Intencja może i słuszna by zapewnić udział członkom w walnym zgromadzeniu przez pełnomocników. Obecnie prezesi skutecznie pełnomocników torpedują wprowadzając na podstawie art. 36 § 2 u.p.s. zapis do statutu o osobistym uczestnictwie członka. Uważam jednak, że udzielanie pełnomocnictwa bez ograniczeń ilościowych jest błędem, tym bardziej, że pełnomocnictwo jest na zasadach ogólnych i dopóki nie zostanie cofnięte trwa „na zawsze”.

W projekcie znalazłem jeszcze kilka kuriozalnych propozycji, ale o tym jutro.

 

Autor: Czarek Meszyński

Lubię to!(20)Nie lubię tego!(1)

Sami na siebie donieśli – Nr 37 (227)

W dniu 13 kwietnia 2015 r. Zarząd w składzie w dwuosobowym: Agnieszka Florczuk i Michał Starzewski podjeli uchwałę nr 8/2015 w sprawie: skierowania do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przywłaszczenia mienia znacznej wartości.

agnieska                 165398_349008591832993_1120863551_n

W uzasadnieniu do uchwały czytamy:

Zarząd Spółdzielni, po zapoznaniu się z protokołem Lustracji pełnej działalności Spółdzielni za lata 2007-2013, biorąc pod uwagę wyniki lustracji w zakresie działalności remontowej prowadzonej przez byłą Prezes Spółdzielni Ewę Dąbrowę w tym powierzenia dużej ilości prac remontowych o znacznej wartości firmie swojego męża Telbud-Bis Krzysztofa Dąbrowy, postanawia, w uzgodnieniu z Radą Nadzorczą z dnia 30 marca 2015 r., o skierowanie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przywłaszczenia mienia znacznej wartości na szkodę Spółdzielni. 

Zarząd Spółdzielni, postanawia powierzyć przygotowanie zawiadomienia oraz udzielić pełnomocnictwa do prowadzenia sprawy Radcy Prawnemu Jarosławowi Ostrowskiemu na podstawie umowy i pełnomocnictwa, których treść stanowi załącznik do niniejszej uchwały.

J_O.peg

Okazuje się, że dwóch członków Zarządu nie potrafiło napisać prostego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i w tym celu musieli wynająć renomowaną (czytaj drogą) kancelarię prawną. Jak dowiadujemy się z załącznika do uchwały zawiadomienie kosztowało 5 535,00 zł brutto, a w przypadku złożenia pozwu adhezyjnego przy postawieniu zarzutów 2 460,00 zł brutto oraz 615,00 zł za każdą rozpoczętą godzinę rozprawy sądowej w każdej instancji.

I tu dochodzimy do kuriozum zaistniałej sytuacji.

Po pierwsze: zgodnie z art. 115 § 5 k.k. mienie znacznej wartości jest mienie, którego wartość w czasie popełnienia czynu zabronionego przekracza 200 000 zł. Lustrator ustalił, że wartość wszystkich wystawionych faktur przez Telbud-Bis wyniosła 170 000 zł. Z góry było wiadomo, że prokurator umorzy śledztwo, co zresztą uczynił. Należy wskazać na dwa ważne aspekty sprawy:

  • Spółdzielnią zarządzają ignoranci, którzy nie znają podstawowych uregulowań prawnych w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej,
  • Mecenas Ostrowski nie wyprowadził z błędu członków Zarządu – do czego był bezwględnie zobowiązany – tylko zainkasował 5 535,oo zł za napisanie zawiadomienie, chociaż z góry było wiadomo expressis werbis, że prokurator sprawę umorzy.

Po drugie nepotyzm, który panował w Spółdzielni od roku 2007 był tolerowany przez członków Rady Nadzorczej (Michał Starzewski był członkiem Rady w latach 2004 – 2010) i pozostałych członków Zarządu (Agnieszka Florczuk była członkiem Zarządu od 14 lipca 2009 r.). Czy Florczuk i Starzewskiemu zabrakło wyobraźni?, a może brali czynny udział w utrwaleniu nepotyzmu? Wymowny jest fakt, że zawiadomienie zostało złożone dopiero po 4 latach od odwołania Prezeski Dąbrowy po ujawnieniu tych zdarzeń przez lustratora. Bezsprzeczne jest, że w Spółdzielni nie istniał żaden system kontrolny, który by mógł wykryć te poważne nieprawidłowości.

Bezsporne jest, że Spółdzielnia poniosła wymierną szkodę. Dopiero aktywna postawa i nagłośnienie sprawy przez autora niniejszego wpisu wraz z innymi spółdzielcami spowodowało, że na burzliwym Walnym Zgromadzeniu, które odbyło się w dniu 16 czerwca 2011 r. Prezeska Dąbrowa nie otrzymała absolutorium.

Na koniec należy postawić następujące pytanie: Czy Florczuk i Starzewski w związku z niedopełnieniem ciążących na nich obowiązków zwrócą do kasy Spółdzielni kwotę 5 535,oo zł, która została bezsensownie wydana?

 

Autor: Czarek Meszyński

 

Lubię to!(15)Nie lubię tego!(0)

„Dyktatura ciemniaków”* – Nr 36 (226)

13 czerwca 2013 na Walnym Zgromadzeniu pani Anna Prokopiuk (jeszcze wtedy z firmy Marcel)) zapowiedziała, że administracja będzie zabijać okna balkonowe z powodu zmurszałych balustrad, które przynależą do mieszkań. Na moje wątpliwości w niniejszej kwestii – przepisy jednoznacznie określają, że ten obowiązek ciąży na Spółdzielni – od prezes Agnieszki Florczuk otrzymałem następującą odpowiedź, którą cytuję we fragmencie:

„Temat: Re: Barierki balkonowe
Nadawca: „SM \”Osiedle Zacisze\”” <sm.zacisze@gmail.com>
Data: 22.06.2013, 20:48
Adresat: Cezary Meszyński
Kopia: Dorota Kozielska, Anna Prokopiuk <a.prokopiuk@marcel.pl>, Michał Sybilski <m.sybilski@jmakuch.pl>, A.Muter, Michał Starzewski

Witaj Czarku,
Jeśli chodzi o logikę i estetykę – zgadzam się z Tobą.

Jeśli chodzi o papiery – narazie wg naszych regulaminów i opinii, którą jakis czas temu robiliśmy, barierki są po stronie lokatorów (opinia w załączeniu).”

 

Opinia wzbudziła moje poważne zastrzeżenia: po pierwsze była niepodpisana, po drugie pod względem prawnym była nieprofesjonalnie napisana, miała na celu zagmatwanie problemu i niewątpliwie wprowadzenie w błąd czytelnika.

Na moje pytanie o pochodzenie tej „egzotycznej opinii” skierowane do Kancelarii  Radcy Prawnego Jarosława Makucha otrzymałem następującą odpowiedź:

 

makuch_odp

Proszę zwrócić uwagę na dwa istotne fakty, że prezes Florczuk powołała się na wewnętrzne regulaminy** i na sporządzoną jakiś czas temu opinię prawną, a ówczesny aplikant radcowski M. Sybilski w Kancelarii Radcy Prawnego J. Makucha dyplomatycznie milczał.

Na posiedzeniu Rady Nadzorczej i Zarządu, które odbyło się 17 lutego 2016 r. pełniący obowiązki  prezesa Zarządu Jacek Liebert uważał, że obowiązek wymiany bariek ciąży na lokatorach; obecny na posiedzeniu radca prawny Michał Sybilski nie wyprowadził Lieberta z błędu.

Prokuratura Rejonowa w czerwcu 2016 roku ustaliła m. in.:

„Te wątpliwości pogłębiają się jeszcze bardziej jeżeli uwzględni się fakt, że przesłana opinia prawna nie posiadała waloru dokumentu bowiem wiadomość e-mail dołączony był plik bez podpisu. Cezary Meszyński nie otrzymał zatem wiadomości e-mail dołączony z opinią prawną ale z projektem opinii prawnej, którego nie sposób uznać za „dane” w rozumieniu art. 267d § 1 u.p.s.”

Po upływie trzech lat okazało się, że A. Florczuk pisząc: „narazie wg (…) opinii, którą jakis czas temu robiliśmy” wysłała mi bezwartościowy plik w Wordzie, który nie posiadał waloru dokumentu (sic).

W jakim celu to uczyniła?

 ???

A jaki jest stan faktyczny zgodny z obowiązującymi przepisami prawnymi?

Kwestia ta przede wszystkim jest uregulowana w ustawie z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane  (Dz. U. z 2015 r., poz.1777 tekst jedn.) w art. 62 ust. 1 Obiekty budowlane powinny być w czasie ich użytkowania poddawane przez właściciela lub zarządce kontroli: pkt 1 okresowej, co najmniej raz w roku, polegającej na sprawdzeniu stanu technicznego: a) elementów budynku, budowli i instalacji narażonych na szkodliwe wpływy atmosferyczne i niszczące działania czynników występujących podczas użytkowania obiektu.

W niniejszej kwestii wypowiedział się Sąd Najwyższy w składzie 3 sędziów w uchwale z dnia 7 marca 2008 r. (sygn. III CZP 10/08):  

Wydatki na remonty i bieżącą konserwację części budynku, które są  elementem konstrukcji balkonu trwale połączonym z budynkiem, obciążają wspólnotę mieszkaniową. 

Uzasadnienie

Wobec tego elementy architektonicznej konstrukcji balkonu trwale połączone z bryłą budynku i na ogół usytuowane na zewnątrz w stosunku do przestrzeni wykorzystywanej do wyłącznego zaspokajania potrzeb mieszkaniowych przez osoby zamieszkałe w lokalu uznać należy za takie części budynku, które nie służą wyłącznie do użytku właściciela lokalu, zatem – na podstawie art. 3 ust. 2 u.w.l. – powinny być kwalifikowane jako stanowiące nieruchomość wspólną. W konsekwencji należy przyjąć, na podstawie art. 14 pkt 1 u.w.l., że wydatki na remonty i bieżącą konserwację nieruchomości wspólnej stanowią koszty zarządu tą nieruchomością, które obciążają wspólnotę mieszkaniową.

IMG_5012 2     IMG_4949 2

Foto: Cezary Meszyński

 

14017624_1130458776992288_1920485483_n   IMG_0890

Foto: Cezary Meszyński

 

Bezsporne jest, że drewniane 22-letnie barierki są elementem architektonicznej konstrukcji balkonu trwale połączone z bryłą budynku, które są narażone na szkodliwe wpływy atmosferyczne i raz w roku powinny być poddawane kontroli przez zarządce.

Bezsporne jest, że Zarząd z tego ustawowego obowiązku się nie wywiązuje.

Bezsporne jest, że Zarząd w niniejszej kwestii wykazuje się ignorancją polegającą na całkowitej nieznajomości przepisów prawa.

Bezsporne jest, że Zarząd (w składzie: A. Florczuk, A. Muter, M. Starzewski) rozpowszechniając „egzotyczny” projekt opinii chciał wprowadzić mieszkańców w błąd.

A na koniec chciałbym postawić retoryczne pytanie, czy musi dojść do tragedii, aby Zarząd zaczął poważnie traktować swoje obowiązki?

Ale wtedy będzie już za późno, bo jak ustaliła prokuratura: Podstawą odpowiedzialności za przestępstwo z art. 160 § 1 kk (Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu podlega każe pozbawienia wolności do lat 3) jest każde działanie albo zaniechanie, które stwarza bezpośrednie niebezpieczeństwo, tzn. zmienia sytuację z bezpiecznej na taką, w której występuje niezwłoczne zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka w zakresie ciężkiego uszczerbku.

 

Autor: Czarek Meszyński

Słynne słowa Stefana Kisielewskiego określające władze PRL-u „dyktaturą ciemniaków” padły podczas burzliwych obrad Związku Literatów Polskich 29 lutego 1968 r. Zebranie, które trwało do drugiej w nocy zwołano w związku z decyzją władz o zdjęciu z afisza Teatru Narodowego słynnej adaptacji „Dziadów” Mickiewicza w reż. Kazimierza Dejmka.

** Niespójność regulaminów ze statutem oraz niezgodność statutu z obowiązującym porządkiem prawnym będzie przedmiotem osobnego wpisu.

Lubię to!(11)Nie lubię tego!(0)

Zarządzanie Spółdzielnią Mieszkaniową – Nr 6 (196)

Specyfika spółdzielni mieszkaniowych polega na tym, że prowadzą one nie jedną, lecz dwie odrębnie rozliczane działalności.

 

PIERWSZA, działalność główna, polega:

  • na eksploatacji i utrzymaniu nieruchomości, przy czym koszty pokrywane są z opłat lokatorów; jest to działalność bezwynikowa, a różnica między przychodami a kosztami wpływa odpowiednio na wysokość opłat w następnym roku,

 

  • DRUGA, pozostała działalność, polega:
    na wszystkich innych aktywnościach spółdzielni, a uzyskany z nich zysk może zostać przeznaczony na ustawowo określone cele.

 

By prawidłowo zarządzać Spółdzielnią Mieszkaniową to członkowie Zarządu, a przede wszystkim Rady Nadzorczej  (organu sprawującego kontrolę i nadzór nad Spółdzielnią) powinni mieć odpowiednie kwalifikacje.

Jestem członkiem SM od 1995 roku, a od 1997 r. członkiem Rady Nadzorczej. Anno Domino 2016 jest to już czwarta kadencja w Radzie. Pomimo sporego doświadczenia postanowiłem za własne pieniądze wziąć udział w szkoleniu: Nowy kształt sprawozdania finansowego w Spółdzielni Mieszkaniowej  – prowadząca Helena Pośpieszyńska.

Szkolenie bardzo przydatne w praktyce – zwracające uwagę jak prawidłowo powinny być prowadzone rozliczenia w Spółdzielniach.

Niestety praktyka odbiega od teorii i to często z winy samych członków. Obserwując  21-letnią historię mojej Spółdzielni doszedłem do smutnej konstatacji, że nikt z członków zarówno Zarządu jak i  Rady Nadzorczej nie przeszedł ani jednego szkolenia w zakresie spółdzielczości.

I znowu przyszło mi być liderem…

KRS_szkolenie KRS_szkolenie 1

 

Autor: Czarek Meszyński

Lubię to!(15)Nie lubię tego!(1)

Osiedle Glonowo – Nr 5 (195)

Na czerwcowym Walnym Zgromadzeniu Wiceprezes Starzewski w trakcie odczytywania sprawozdania Zarządu skomentował konieczność wykonania ekspertyzy dotyczącej rzekomego rakotwórczego grzyba na elewacjach budynków Spółdzielni, którą należało wykonać w wyniku naszych publikacji:

Zapuszczone Osiedle – Nr 34

Ekskluzywny i karny remont – Nr 36

Ekspertyza – w cenie 1000 zł – wykazała, że nie ma grzyba, tylko glony powstające w wyniku zaciekania wodą, co nie jest nieprawidłowością według M. Starzewskiego.

Innymi słowy glony są OK i mieszkańcy powinni je polubić, a zaciekanie wodą jest zjawiskiem jak najbardziej naturalnym – woda musi lać się po ścianach!

A oto efekty:

FullSizeRender 10250336_767703113267858_3196336190560980468_n

Zdjęcie nr 1 – Elewacja zachodnia            Zdjęcie nr 2 – Elewacja północna

010 mms_img-1191907282

Zdjęcie nr 3 – Elewacja północna  Zdjęcie nr 4 – Elewacja zachodnia 

mms_img-259799660-3 IMG_2871

Zdjecie nr 5 i 6 – Elewacje zachodnie

WP_20141122_002-1

WP_20141122_005

Zdjęcie nr 7 i 8 – Grzyb domowy w piwnicach

Oprócz glonów występuje również grzyb domowy wewnątrz budynków.

Ekspertyza Techniczna wykonana przez rzeczoznawce budowlanego mgr inż. Huberta Słupka stwierdza: „Pod wpływem wody opadowej płynącej po powierzchni elewacji następuje nasiąkanie pyłów wodą. Wobec powolnego osuszania powierzchni na ścianach północnych i wschodnich, miejsca zakurzone dają pożywkę dla glonów. Stąd wnikają po zazielone powierzchnie na ścianach północnych każdego z badanych budynków.

Zielone naloty istnieją na powierzchni elewacji są porostami, rozmnażającymi się zarodnikowo, zwane glonami lub inaczej algami. Są to najprostsze, samożywne rośliny występujące w środowisku wodnym lub wilgotnym. Do ich rozwoju niezbędna jest woda i światło. W dogodnych warunkach te jednokomórkowe rośliny tworzą kolonie, przeradzające się w plechy, a więc e dogodnych warunkach rozprzestrzeniają się na znacznej powierzchni. Glony te żyją nie tylko z przetwarzania chlorofilu (…), lecz również przez przyswajanie organicznych części podłoża.”

Z dokumentacji fotograficznej wynika, że glony na naszym Osiedlu mają szczególnie dogodne warunki i oprócz chlorofilu pożerają również nasze mury.

W innej ekspertyzie dostępnej w internecie zupełnie za darmo można przeczytać:

Glony aerofityczne rozkładające materiały budowlane coraz częściej spotykane są w nowych budynkach mieszkalnych, nawet już w pierwszych latach użytkowania budynków. Związane jest to z licznymi błędami popełnionymi na etapie projektowania budynków, wykonawstwa, niewłaściwym użytkowaniem i niewłaściwym doborem materiałów budowlanych (często materiałów elewacyjnych) oraz systemów budowlanych i wykończeniowych.

Obecność glonów na elewacjach budynków mieszkalnych nie tylko pogarsza walory estetyczne elewacji budynków, ale przede wszystkim wpływa na trwałość elewacji i zdrowie osób przebywających w pobliżu.

W niewłaściwie użytkowanych lokalach mieszkalnych często panują odpowiednie i sprzyjające warunki do rozwoju grzybów pleśniowych. Podstawowym czynnikiem warunkującym ich wzrost jest przede wszystkim nadmierna i długotrwała wilgotność względna powietrza, a tym samym również wszystkich materiałów i elementów wykończeniowych znajdujących się w danym budynku mieszkalnym. Powoduje to również przyspieszenie porastania elewacji budynków mieszkalnych przez glony aerofityczne.

Pojawienie się wykwitów glonów aerofitycznych na przegrodach budowlanych nie tylko obniża estetykę budynku, ale przede wszystkim jest dowodem na to, że rozpoczął się proces biodeterioracji.

Efektem tego procesu jest korozja biologiczna lub biodegradacja materiałów budowlanych i systemów budowlanych i wykończeniowych oraz emisja do atmosfery wytwarzanych przez glony metabolitów (mikotoksyn i związków lotnych), a także fragmentów glonów i zarodników. Stanowi to zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, a w szczególności dla zdrowia osób mieszkających w pobliżu powrastanych elewacji budynków. Skutki tych zagrożeń dla zdrowia nie zawsze są natychmiast widoczne. Wiele skutków i powikłań zdrowotnych odczuwalnych jest w odległym czasie, nawet po kilkunastu latach.

Należy podkreślić, iż, jest to zagadnienie dość trudne do zrealizowania, wieloaspektowe, często związane z dyskomfortem estetycznym elewacji budynków mieszkalnych, tj. zmianą kolorystyki elewacji i różnymi przebarwieniami elewacji, degradacją materiału termoizolacyjnego i korozją biologiczną.”

Fragmenty pochodzą z Ekspertyzy Mykologiczno Budowlanej dr inż. Mariusz Książek Adiunkt w Instytucie Budownictwa Politechniki Wrocławskiej Sekretarz Generalny Polskiego Stowarzyszenia Mykologów Budownictwa we Wrocławiu*

Należy podkreślić, że:

Aflatoksyny rodzaj mikotoksyn, które występują w budynkach dotkniętych korozją biologiczną, znajdują się na liście rakotwórczych substancji chemicznych klasyfikowanych zgodnie z klasyfikacją IARC (Międzynarodowa Agencja Badań nad Nowotworami z siedzibą w Lyonie; zajmująca się koordynacją międzynarodowych badań nad rakiem).

 

Zastanawiacie się Państwo dlaczego Wiceprezes Starzewski pomimo groźnego zjawiska jakim są dorodne plechy glonów kompletnie się tym nie przejmuje i twierdzi, że to nie jest nieprawidłowością?

Odpowiedź jest banalna:

IMG_3809 165398_349008591832993_1120863551_n

Zdjęcie nr 9 – Fasada północna domu, w którym mieszka Wiceprezes Starzewski

 

IMG_3844 agnieska

Zdjęcie nr 10 – fasada północna domu, w którym mieszka Eksprezes Florczuk

10665739_766490710055765_648239760153111131_n 10898068_1374976902805345_4247087715640932510_n

Zdjęcie nr 11 – Fasada wschodnia domu, w którym mieszkała długoletnia Prezes Dąbrowa.

10492411_766490773389092_7103677741371686583_n

Zdjęcie nr 12 – Fasada wschodnia, jedna nieruchomość, ta sama strona świata, a termomodernizacja przeprowadzona w różnych standardach, przy użyciu rozmaitych (drogich i tanich) materiałów.

Wniosek jest prosty: ESTABLISHMENT Spółdzielni – zgodnie z  maksymą Jerzego Urbana: rząd się sam wyżywi – potrafi sam zadbać o swoje mieszkaniowe potrzeby.

Pozostałym członkom przyszło mieszkać w zaglonowanych jak również i zagrzybionych zasobach Spółdzielni.

Liczycie na to, że rzeczoznawca prawidłowo zdefiniuje problem?

Na północnych powierzchniach ścian następuje dużo wolniejsze osuszanie powierzchni elewacji. (…) natomiast istnieją w niezliczonych ilościach plechy glonów.”

Nieliczne północne powierzchnie ścian są śnieżnobiałe – mieszka tam establishment –  i liczne północne ściany z niezliczoną ilością plechy glonów – mieszkają tam szeregowi członkowie Spółdzielni.

By postawić kropkę nad „i” podam, że generalnym wykonawcą termomodernizacji elewacji budynków była firma VOLTBUD (wspólnicy: Zbigniew Koziara i Leszek Zdziarski).

 

Autor: Czarek Meszyński

* http://dachy.info.pl/technika/korozja-biologiczna-wywolana-przez-glony-porastanie-elewacji-budynkow-mieszkalnych/

 

 

* http://dachy.info.pl/technika/korozja-biologiczna-wywolana-przez-glony-porastanie-elewacji-budynkow-mieszkalnych/

Lubię to!(19)Nie lubię tego!(2)

Bezprawie? – Nr 82 (186)

Odwołali prezesa, wyrzucono ich ze spółdzielni. Bezprawie?

z19357588Q,SBM-Zachod-to-17-budynkow-z-lat-60--na-Woli--w-Sro

Grupa osób ze spółdzielni mieszkaniowej doprowadziła do odwołania prezesa. Wykluczono ich ze spółdzielni. Sąd uznał, że niesłusznie.

SBM Zachód to 17 budynków z lat 60. na Woli, w Śródmieściu i na Ochocie. To 1,5 tys. mieszkań i kilkadziesiąt lokali użytkowych. Prezesem od 1993 r. jest Zbigniew Gawron. Trzy lata temu rada nadzorcza zdecydowała, by zarząd odwołać, bo jej zdaniem źle gospodaruje. Zastrzeżenia dotyczyły m.in. wynajmu lokali użytkowych, transakcji sprzedaży jednej z działek i remontów.

– Zrobił się tumult, członkowie spółdzielni zaczęli zbierać podpisy pod zwołaniem walnego zgromadzenia – wspomina akcję w jego obronie prezes Gawron. Spółdzielcy (na zebranie przyszło ok. 180 osób) zdecydowali wtedy większością głosów, że trzeba odwołać członków rady nadzorczej, którzy pozbawili funkcji prezesa Gawrona. Ale na tym się nie skończyło. Spółdzielcy uchwalili też, że trzeba „niepokornych” (tak mówią o sobie byli członkowie rady) ze spółdzielni wykluczyć. I do tego obciążyć kosztami zorganizowania walnego zgromadzenia, które ujęło się za prezesem. Księgowy wyliczył koszty na prawie 55 tys. zł, kwotę podzielono na „niepokornych”, spółdzielcy na walnym domagali się też od nich pieniędzy, które wypłacono osobom skierowanym do zarządu po odwołaniu wieloletnich szefów spółdzielni.

 

Szkalowanie spółdzielni 

Nowa rada nadzorcza uchwaliła więc wykluczenie, dołożyła jeszcze argument o szkalowaniu spółdzielni. Antoni Przechrzta, który głosował za odwołaniem prezesa Gawrona, pofatygował się do Sejmu na komisję, która pracowała nad nowym prawem dotyczącym spółdzielczości. Skarżył się na SBM Zachód, mówił m.in. o tym, że utrudnia się tam dostęp do dokumentów, łamie procedury. Najmocniej miały uderzyć słowa „o tłustych kotach i ich rodzinach”, na których płacą lokatorzy.

Do sądu poskarżyło się pięć wykluczonych ze spółdzielni osób. Rozprawy ciągnęły się od ponad roku. Wczoraj sędzia sądu okręgowego Krystyna Dymek wydała wyrok. Uchyliła uchwały „wykluczające”. – Wskazane przyczyny wykluczenia nie potwierdziły się w materiale dowodowym – mówiła sędzia Dymek. – To szczególna represja, musi wynikać z długotrwałych uchybień. Tu było wręcz przeciwnie, chodziło o jednorazowe działanie, odwołanie zarządu. Państwo jako rada nadzorcza mieliście prawo i obowiązek kontrolować działania zarządu.

Sędzia uznała, że wykluczenie ze spółdzielni nosiło „cechy odwetu” za odwołanie prezesa i jego zastępcy. Skoro członkom spółdzielni nie podobała się działalność rady nadzorczej, to wystarczającą sankcją było odwołanie z tych właśnie funkcji. Pięcioro „niepokornych” nie musi też płacić za zwołanie walnego zgromadzenia, bo jego zwołanie było obowiązkiem statutowym.

 

Prezes żałuje

Gawron zapewnia, że nie chodziło o odwet. – Ja do tych ludzi nic nie mam – zapewnia. Skąd więc rachunki wystawione za organizację zebrania? – To była samodzielna decyzja rady nadzorczej, ja tłumaczyłem mojej radzie, że to niedobry pomysł – mówi.

Prezes żałuje, że odwołanie odbyło się w nagłych okolicznościach, trzy lata temu był gotów, by wytłumaczyć się z zarzutów, które stawiała mu wtedy zbuntowana rada nadzorcza.

Teraz tymi zarzutami zajmuje się prokuratura na Woli zawiadomiona przez „niepokornych”. Dowiedzieliśmy się, że postępowanie jest zawieszone, śledczy czekają na opinię biegłego.

Autor: Małgorzata Zubik

 wyborcza.pl

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,19357596,niepokornych-spoldzielcow-wyrzucono-ze-spoldzielni.html

 

 

Komentarze:

Iwona Możejko: P. Gawron: „Ja do tych ludzi nic nie mam – zapewnia” – Panie Gawron, ci ludzie to Pana pracodawcy! Co ma Pan mieć do pracodawcy? Przecież jest Pan tylko pracownikiem sezonowym, który dzięki usłużnym idiotom gotowym na wszystko w obronie koryta (emerytur, co m-c ok. 2 tys. zł. ) bezczelnie, sezon zamienili na dożywocie? …… Co to znaczy? … Ja tłumaczyłem mojej Radzie Nadzorczej? …. P. P. Gawron „trzy lata temu był gotów, by wytłumaczyć się z zarzutów, które stawiała mu wtedy zbuntowana rada nadzorcza” i nie zdążył?… A prokuratura na Woli, oby nie „zamiotła” pod dywan jak olsztyńska – uprowadzenie ponad 8 mln. zł. z kont budynków z dociepleń budynków! Skandalem jest odznaczanie takich prezesów laurkami…………… Pani Red. M. Zubik służymy dowodami, może być ciekawy artykuł: uprowadzanie pieniędzy spółdzielców, utrudnianie przeniesień własności zg. z ustawą z 2000 r. zbywanie obiektów bez pieniędzy, kłamstwa, szykany na Posła RP – na podstawie działań Zarządu SM „Jaroty” w Olsztynie. .. A także, procedowanie ustaw prawa spółdzielczego na zamówienie zorganizowanej grupy przestępczej. …… Na tej samej Komisji Nadzwyczajnej NPS ( ustawy spółdzielcze ) powiedziałam nie o „tłustych kotach” tylko: PANIE I PANOWIE POSŁOWIE, ZRÓBCIE PORZĄDEK ZE ZORGANIZOWANĄ GRUPĄ PRZESTĘPCZĄ – Z USTAWY. ….. Brawo Panie Antoni i Koledzy – powodzenia w walce z zarazą”.

anwaw100: na słowo spółdzielnia mdli mnie. bastion ustawionych komuchów i tyle,

antropolog-na-marsie: Moja rodzina toczyła w sądzie batalię z prezesem Gawronem. To wyjątkowy łobuz, oszust i krętacz, który zachowuje się jak udzielny książę na swoich włościach, a nie osoba powołana do zarządzania majątkiem spółdzielców. Już dawno jego przekrętami powinna zająć się prokuratura.

klm747: spółdzielnie mieszkaniowe to państwa w państwie, a prezesi i zarządy to banda nietykalnych złodziei…

aceton66: Nie same komuchy i tzw. ludowcy!!! Mafia funkcyjna złożona także z nowych osobliwości.
Z tzw. niepodległościowym werbalnie rodowodem. Bo mentalnie toto jednakowo wrogie podmiotowemu usytuowaniu członków SM!!! Interesy i sitwy. Z chorymi ustawami spółdzielczymi i jeszcze bardziej kaleczonymi w praktyce.

ginztonickiem: od zarządu ogródków działkowych po sejm i senat, gdzie dwóch polaków tam trzy zdania. Ten naród nie jest zdolny do samostanowienia. Od lat to powtarzam.

Lubię to!(15)Nie lubię tego!(1)

Była Prezes – Nr 71 (165)

agnieszka_florczuk

O Agnieszce Florczuk można pisać już tylko w czasie przeszłym: była Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Osiedle Zacisze” – rezygnacja z dniem 7 sierpnia 2015 r.

Kiedy 14 lipca 2009 roku weszła do Zarządu mieliśmy nadzieję na profesjonalne, uczciwe i zgodne z prawem zarządzanie naszym Osiedlem. Miało być tylko lepiej, a wyszło tak jak zawsze.

 

Do najważniejszych „osiągnięć” Prezes Florczuk należy zaliczyć:

 

  • rozpoczęcie budowy dwóch domów w zabudowie bliźniaczej  na działkach z nieuregulowanym stanem prawnym na podstawie uchwały RN, która była sprzeczna z prawem,

 

  • sfinansowanie budowy niezgodnie z regulaminem GZM z naszych wpłat na eksploatację i FR zamiast z wkładów budowlanych wniesionych przez członków, z którymi została podpisana umowa na wybudowanie domów,

 

  • przerwanie budowy pomimo poniesionych znacznych kosztów na architekta i inwestora zastępczego, w sumie 116 653,60,

 

  • zniknięcie z rachunku bankowego Spółdzielni blisko 200 000,00 zł (rok 2010- 213 070,91 zł, rok 2012 – 15 826,21 zł), pomimo nagłośnienia sprawy pani Florczuk nie raczyła wytłumaczyć się na jakie cele została wydana tak wysoka kwota,

 

  • próba przeniesienia własności dwóch działek na podstawie tylko zaliczkowej wpłaty,

 

  • prowadzenie ksiąg finansowych niezgodnie z obowiązującymi przepisami,

 

  • nierozliczanie każdej nieruchomości oddzielnie,

 

  • Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowej RP wykazał aż 19 nieprawidłowości w zarządzaniu Spółdzielnią,

 

  • nie wywiązywanie się z ustawowego obowiązku przeniesienia własności do lokalu na rzecz członka,

 

  • nie wywiązywanie się z obligatoryjnego obowiązku zarządzania nieruchomościami stanowiącymi jej mienie,

 

  • nałożenie haraczu na właścicieli garaży – tak należy to nazwać ponieważ Spółdzielnia z tego tytułu nie ponosi żadnych kosztów,

 

  • opracowanie wzoru aktu notarialnego, do którego przymuszani są członkowie i notariusz z kuriozalnym zapisem: strony postanawiają, że zarząd wspólną nieruchomością wykonywać będzie SM „Osiedle Zacisze”(…),*

 

  • przeprowadzenie niezgodnie z obowiązującą normą PN/EN-6946:2004 (grubość 25 cm o współczynniku  0,2 W/mK i lambdzie 0,038 – w dążeniu do obowiązującej normy izolacyjnej od 1 stycznia 2012 r.) termomodernizacji dachu; wymieniono tylko 25% wełny mineralnej pozostawiając starą 20-letnią wełnę; budynki zostały  wybudowane w ubiegłym wieku w oparciu o ówczesne obowiązujące zarządzenie nr 130 w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać obiekty budowlane budownictwa powszechnego (Dz.U. Nr 10 poz. 44 z późn. zm.

 

  • nie publikowanie na stronie internetowej protokołów i uchwał WZ, RN i Zarządu**

 

Zostały wymienione tylko 14 „osiągnięć” Prezes Florczuk, które są solidnie udokumentowane. W ciągu 6 lat pracy w Zarządzie  Agnieszka Florczuk zaliczyła całe mnóstwo większych i mniejszych wpadek o czym będę w przyszłości czytelników informował.

Nagłośnienie tych patogennych działań spowodowało, że na wniosek Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju toczy się obecnie postępowanie prokuratorskie w sprawie dotyczących nieprawidłowości w SM „Osiedle Zacisze”.

Czy takie „sukcesy” na swym koncie może mieć profesjonalista w zarządzaniu nieruchomościami?

Autor: Czarek Meszyński

 

 

* Konstytucja ustawą z 10 lutego 1976 wprowadzono zapis, że Polska jest państwem socjalistycznym (w miejsce dotychczasowego określenia – państwo demokracji ludowej), PZPR – przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu, zaś PRL w swej polityce umacnia przyjaźń i współpracę ze Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich i innymi państwami socjalistycznymi. Zapisy te wywołały protesty społeczne. PRL, PZPR i ZSRR już nie istnieją a konstytucja została zmieniona. Prezes Florczuk ustanowiła wzór aktu notarialnego, że naszymi nieruchomościami wiecznie będzie zarządzać Spółdzielnia, a jak zbankrutuje albo zostanie rozwiązana to i tak za światów ekonomicznych będzie naszym majątkiem zarządzać (sic).

 

** Protokoły z obrad organów Spółdzielni oraz uchwały są publikowane dopiero od sierpnia br po podjęciu uchwały nr 4/12/2014  mojego autorstwa przez RN 15 grudnia 2014 r – no cóż lepiej późno niż w cale.

Postscriptum

Do wiekopomnych dokonań Prezes Florczuk należy zaliczyć jeszcze scedowanie zarządzania mieniem Spółdzielni zewnętrznym podmiotom. Zgodnie z ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych takie działanie jest całkowicie bezprawne, ponieważ spółdzielnia ma obligatoryjny obowiązek zarządzania własnym majątkiem; podmiotowi zewnętrznemu może zlecić jedynie administrowanie.  W ten sposób nałożono na spółdzielców niezasadne, podwójne koszty zarządu. Do tego należy dodać chaos jaki zapanował w Spółdzielni, w ciągu 4 lat mamy już 3-cią firmę zarządzającą i 7-tą księgową.

 

Lubię to!(38)Nie lubię tego!(3)

Do Spółdzielców SM „Osiedle Zacisze” – Nr 59 (153)

Szanowni Państwo,
po zapoznaniu się z raportem biegłego rewidenta i listu polustracyjnego chciałbym ze swej strony zwrócić uwagę na kilka istotnych faktów:

  • Spółdzielnia wykazała stratę na pozostałej działalności gospodarczej w wysokości 289 tys. zł – problem w tym, że Spółdzielnia nie prowadzi takiej działalności.
  • Spółdzielnia wykazała zobowiązania w wysokości 262 tys. zł w stosunku do FR – problem w tym, że jest to niezgodne z ustawą i z naszymi regulaminami, a także brak jest uchwał do wydatkowania zgromadzonych środków na FR na inne cele niż remonty.
  • Spółdzielnia wydała 116 tys. zł na budowę domów, które nigdy nie powstały wbrew ustawie i naszym regulaminom – taką inwestycje można prowadzić tylko z wniesionych przez członków spółdzielni wkładów budowlanych.

 

SĄ TO BARDZO DUŻE KWOTY I POWAŻNE NIEPRAWIDŁOWOŚCI.

 

Nie trzeba być księgowym, ekonomistą czy prawnikiem, nie potrzebne jest również wyższe wykształcenie by dostrzec te nieprawidłowości.

Biorąc pod uwagę przepisy prawa, że członkowie RN solidarnie wraz z Zarządem ponoszą pełną odpowiedzialność przed Spółdzielnią i odpowiadają całym swym majątkiem za powstałe nieprawidłowości, a także ponoszą odpowiedzialność karną, napisałem zdanie odrębne do sprawozdania RN za rok 2014 wraz z raportem z badania sprawozdania finansowego za rok 2014, który stanowi jego integralną część. Dołożyłem wszelkich starań by zgodnie ze Statutem rozszerzyć porządek obrad WZ o zdanie odrębne i by poinformować uczestników WZ o zaistniałych nieprawidłowościach. I nie jest to materiał prywatny – jakby tego sobie życzyła Pani Florczuk – tylko dokument przygotowany na WZ przez prawidłowo wybranego członka Rady Nadzorczej.

Pani Agnieszka Florczuk, jak diabeł święconej wody boi się podjęcia merytorycznej dyskusji i alergicznie reaguje na krytyczne opinie. Zamówiona opinia prawna i stanowisko Zarządu jest tego najlepszym przykładem. Jest to celowe wprowadzanie w błąd spółdzielców! Albowiem sprawozdania Rady Nadzorczej i Zarządu w naszej Spółdzielni nie są zatwierdzane w oparciu o uchwały, o czym Zarząd i Radca Prawny doskonale wiedzą.

Każdy członek organu lub ciała kolegialnego może wnieść zdanie odrębne, jeżeli nie zgadza się z pozostałymi członkami gremium. Nasze wewnętrzne akty prawne (statut i regulaminy) tego nie zabraniają.

 

Zdaję sobie sprawę, że członek Rady Nadzorczej, który wnikliwie patrzy na „ręce” Zarządu i poważnie traktuje funkcję kontrolną i nadzorczą RN jest niewygodny.

 

Proszę zwrócić uwagę, że w ciągu 2 lat z Rady Nadzorczej – w tej kadencji składa się ona z 5 członków – odeszło aż 5 osób. Takiej fluktuacji członków RN w 20-letniej historii tej Spółdzielni jeszcze nie było.

 

NASZA SPÓŁDZIELNIA WYMAGA WPROWADZENIA NIEZBĘDNYCH i NATYCHMIASTOWYCH PREZEKSZTAŁCEŃ, KTÓRE UMOŻLIWIĄ PRAWIDŁOWE JEJ FUNKCJONOWANIE w NAJBLIŻSZEJ PRZYSZŁOSĆI.

 

Z poważaniem,
(-) Cezary Meszyński

 

 

Lubię to!(15)Nie lubię tego!(3)